PiS zwołał dziś konferencję pod hasłem O co poszło? O żart prezydenta Gdańska, który na miejskiej sesji powiedział, że radni powinni zgłosić wniosek o odłączenie miasta od Polski, jeśli liczą na większe pieniądze z podatków.
Od razu zażądaliśmy, żeby prezydent za niego przeprosił" - mówi Kazimierz Koralewski z gdańskiego PiS. "Na sali był obecny marszałek Senatu Maciej Płażyński. Mieszkańcy Gdańska. Ale prezydent udał, że nie rozumie, o co nam chodzi i nie przeprosił."
PiS po sesji zwołał więc konferencję pod hasłem "Adamowicz chce odłączenia Gdańska od Polski" i oficjalnie zaapelował na niej do prezydenta o przeprosiny. "Zaproponowaliśmy też prezydentowi, żeby nie kandydował w następnych wyborach, skoro zachowuje się tak niepoważnie" - mówi Koralewski. Dodaje, przy tym, że okres Wolnego Miasta Gdańska wcale nie było korzystny. Tak więc był to żart nie tylko ponury, ale merytorycznie nietrafny" - mówi Koralewski.
Konferencję PiS już skrytykowała część internauów na serwisie twitter. "Dziennikarze mieli przynajmniej wesoło ;)" - napisała na twitterze radna miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak.