Premier może spać spokojnie. Dziś sam Jarosław Kaczyński obala wszystkie plotki, jakoby miało dojść do zmiany szefa rządu. Prezes PiS Marcinkiewiczowi mówi: yes, yes, yes!
Spekulacje, czy Kazimierz Marcinkiewicz pójdzie do wymiany, krążą od dawna. Podsycał je zresztą szef PiS-u, który kilka tygodni temu na łamach DZIENNIKA nie
wykluczał, że sam pokieruje rządem.
Dziś jednak, w przeddzień kongresu Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński jest już w zupełnie innym, politycznym nastroju: "Wszystko jak dotąd działa dobrze" - mówi wyraźnie zadowolony z rządu lider PiS-u.
A domysły, czy Marcinkiewicz pójdzie na zieloną trawkę, uznaje za bezpodstawne.
Kaczyński zdradza dodatkowo szczegóły umowy, jaką zawarli między sobą szef rządu i szef PiS. Obaj obiecali sobie lojalność, a Kaczyński dorzucił, że nie będzie Marianem Krzaklewskim, który sterował premierem Buzkiem i nie będzie się do wszystkiego wtrącał. A że panowie okazali się być dżentelmenami i z umowy się wywiązują, nie widzi powodu do zmian.
Dziś jednak, w przeddzień kongresu Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński jest już w zupełnie innym, politycznym nastroju: "Wszystko jak dotąd działa dobrze" - mówi wyraźnie zadowolony z rządu lider PiS-u.
A domysły, czy Marcinkiewicz pójdzie na zieloną trawkę, uznaje za bezpodstawne.
Kaczyński zdradza dodatkowo szczegóły umowy, jaką zawarli między sobą szef rządu i szef PiS. Obaj obiecali sobie lojalność, a Kaczyński dorzucił, że nie będzie Marianem Krzaklewskim, który sterował premierem Buzkiem i nie będzie się do wszystkiego wtrącał. A że panowie okazali się być dżentelmenami i z umowy się wywiązują, nie widzi powodu do zmian.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|