Dziennik Gazeta Prawana logo

Gilowska: nie donosiłam, nie brałam pieniędzy, nie współpracowałam z SB

12 października 2007, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie podpisywałam dokumentów o współpracy z SB, nie brałam pieniędzy od specsłużb, na nikogo nie donosiłam - tak Zyta Gilowska odpowiadała na pierwsze pytania sądu lustracyjnego w Warszawie, gdzie rano rozpoczął się jej proces. Byłą wicepremier o współpracę ze służbami PRL oskarżył Rzecznik Interesu Publicznego. "Ta sprawa jest dla mnie wstrząsem" - powiedziała Gilowska. Proces jest jawny - relacjonuje go na żywo telewizja TVN24.

Gilowska ujawniła, jakie dokumenty pokazał jej rzecznik w styczniu tego roku. Była to m.in. karta rejestracyjna agenta "Beata" - taki miałaby mieć pseudonim w SB. "Ta sprawa była dla mnie najpierw wstrząsem, szokiem, a teraz jest źródłem przygnębienia" - powiedziała Gilowska. Informacje rzecznika uznała za absurdalne, choć przyznała, że jej dane z karty się zgadzały - imiona rodziców i data urodzenia.

Sąd ujawnił, że oficer SB Wiktor Wieczorek prowadzący "Beatę" zapisał dwa przypadki, kiedy brała ona od niego pieniądze. W 1988 r. było to 1100 zł, a rok później 11000 zł. "Nie spotykałam się z nim w kawiarni, nie przyjmował od niego prezentów. Nasze kontakty były chłodne i sporadyczne" - zaprzeczyła Zyta Gilowska.

"Nie mogę jednak wykluczyć, że w prywatnej rozmowie przekazałam pewne informacje Wiktorowi Wieczorkowi. Bo w takich sytuacjach czułam się swobodnie. Jednak większości faktów zawartych w dokumentach SB nie znałam" - zeznała b. wicepremier. Sąd ma dziś przesłuchać Wieczorka.

Zyta Gilowska zaprzeczyła też, że donosiła na zagranicznych naukowców, z którymi kontaktowała się m.in. w Niemczech i na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim

Pełnomocnik Zyty Gilowskiej liczy na szybkie zakończenie procesu. Skąd ten pośpiech? Nie wiadomo, czy sąd zdąży wydać prawomocny wyrok przed wejściem w życie - uchwalonej w lipcu przez Sejm - nowej ustawy lustracyjnej, która likwiduje ten sąd. Rozprawy wyznaczono na 2, 3, 4 oraz 9 sierpnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj