Najbardziej zaawansowane są prace nad powołaniem Narodowego Instytutu Wychowania. 100 urzędników będzie się w nim zastanawiać, jak wychowywać młodzież. Za te złote myśli zapłacimy 11 mln zł. Kolejne 5,5 mln wydamy na Polską Agencję Zasobów Ludzkich, która będzie działać przy Ministerstwie Pracy. Ma ona decydować o podziale unijnych pieniędzy na sprawy związane z zatrudnieniem. Według minister pracy, to zbyt dużo zadań dla 40 obecnych urzędników, więc postanowiła zatrudnić do tego 400 nowych.
Kolejnych 100 osób znajdzie pracę w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Będą organizować badania naukowe. Będzie to podatników kosztować - bagatela - 31,5 mln zł. W sumie w nowych urzędach pracę znajdzie aż 600 urzędników. "Tanie państwo to pic na wodę" - mówi "Faktowi" Jan Fijor z Centrum im. Adama Smitha.