Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłowie wolą pić piwo niż pracować

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dopiero co wrócili z urlopów, ale praca im nie w głowie. O kim mowa? O naszych posłach. Zamiast decydować o sprawach ważnych dla Polaków, wybrańcy narodu wolą posiedzieć przy piwku i winku. Dostają za to po 11 tys. miesięcznie - donosi "Fakt".

Można by sądzić, że po wakacyjnej przerwie posłowie wezmą się ostro do roboty. Gdzie tam! Podczas gdy sala sejmowych obrad świeci pustkami, hucznie jest w sejmowym barze. Tam trwa plażowy nastrój. Ci, którzy zostali na sali obrad, przysypiają. I chyba marzą, by wreszcie znaleźć się w barze, jak ich koledzy. A tych jest wielu.

We wtorkowy wieczór - o 22.00 - najdłużej, bo już od godziny, przy piwku przesiadywał poseł PO Henryk Siedlaczek. Szybko dołączali do niego kolejni posłowie. I co więcej - nie widzieli w tym nic złego. "Dajcie spokój. Dyskusja o moim punkcie odbyła się wcześniej. Więc pracę skończyłem" - beztrosko mówi "Faktowi" Siedlaczek. Zgadzają się z nim koledzy i koleżanki.

To dopiero robota! Nieważne, że kraj czeka. Piwko poczekać nie może...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj