Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokita znów chce być w komisji śledczej

12 października 2007, 13:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedy był w komisji śledczej badającej aferę Rywina, z dnia na dzień stał się sławny. Gdy wrócił do zwykłej polityki, przepadł. Jan Rokita ma nadzieję, że znów będzie o nim głośno. Teraz chce, jako sejmowy śledczy, badać "aferę taśmową".

Nie ma to, jak wypłynąć na czymś, o czym trąbią wszyscy. A najlepiej - na aferze. A ostatnio w Polsce największa afera związana jest z próbą przekupienia przez PiS Renaty Beger, by wstąpiła w szeregi tej partii. PiS domaga się powołania komisji śledczej, która zbada m.in., kto naprawdę stoi za tą aferą.

To świetna okazja dla Jana Rokity, by znów zaistnieć w wielkiej polityce. I choć jest z opozycyjnej PO, namawia partyjnych kolegów, by poparli pomysł z komisją i by jego wskazali na śledczego. Bo gdyby zasiadł w komisji, znów codziennie pisałyby o nim gazety, a ludzie oglądaliby go w nadawanych na żywo programach z obrad sejmowych.

Komisja się skończyła, Lew Rywin siedzi za kratami, a o Janie Rokicie niewielu już dzisiaj pamięta. Nie został premierem, choć bardzo na to liczył. Rzadko gości w telewizji, rzadko czytamy o nim w gazetach. A dla polityka nie ma nic gorszego niż zapomnienie przez obywateli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj