"Rozpad koalicji jest żenujący i brudny. Polski rząd, starając się utrzymać władzę za wszelką cenę, naraża na szwank dobre imię kraju" - pisze niemiecki dziennik "Die Welt".

"Rząd tworzy partia, która obiecała swoim wyborcom powrót do sprawiedliwości, przyzwoitości i moralności. Teraz widać, jak partia ta traktuje zasady, które sama wybrała. Gwiżdże zarówno na swoje hasła, jak i na moralną czystość, gdy chodzi o utrzymanie władzy" - czytamy w innej niemieckiej gazecie "Berliner Zeitung”.

Brytyjski "Financial Times" krytykuje PiS za agresywne zachowanie po ujawnieniu afery z taśmami Renaty Beger. Dziennik "Times" komentuje, że po ich wyemitowaniu Polska pogrążyła się w politycznym chaosie.

Dobrze bawią się natomiast Węgrzy, którzy do tej pory krytykowani byli przez Zachód za naiwną wiarę w kłamstwa swego premiera. "Jeśli byliśmy naiwni, to co Zachód może sobie teraz myśleć o Polsce? A co też myśleli Polacy? Że po co powstają koalicje, jeśli nie dla pieniędzy i władzy?" - pisze węgierski dziennik "Magyar Hirlap".

"Po trzech kwartałach u władzy Prawo i Sprawiedliwość może zaprezentować bilans, który pod względem kumoterstwa, intryg i korupcji spokojnie zwycięża w porównaniu z każdym poprzednim rządem" - komentuje natomiast austriacki "Der Standdard".

Rosjanie w gazecie "Kommiersant" uważają, że sytuacja w Polsce może zacząć rozwijać się według scenariusza węgierskiego, czyli że Polacy wyjdą na ulice, by obalić rząd. Innego zdania jest rządowa "Rossijskaja Gazieta", która uważa, że drugich Węgier u nas nie będzie, bo - mimo wszystko - w Polsce jest dobrobyt, a najedzeni ludzie nie walczą na ulicach.