Macierewicz nie chciał zdradzić szczegółów - ani agentów WSI wśród polityków i ludzi mediów, ani rodzaju przestępstw, jakie popełniali oficerowie wojskowych służb. Wszystko to jednak znajdzie się w raporcie Macierewicza. Dokumenty trafią w ciagu kilku dni na biurka prezydenta i premiera. Oni zdecydują, które z tych informacji można ujawnić.

"Próba opanowania świata informacji i polityki i manipulowania tym światem była jedną z istotniejszych aktywności WSI. Mogę z dużą dozą pewności powiedzieć, że służby te w tamtym kształcie, zamiast chronić bezpieczeństwa Rzeczpospolitej, w istocie zagrażały jej, m.in. ładowi demokratycznemu, ładowi publicznemu i bezpieczeństwu obywateli" - powiedział Macierewicz. Zasugerował, że część przestępczych działań ludzi WSI mogły inspirować wywiady obcych państw.

Od teraz funkcjonują nowe służby - wywiad i kontrwywiad wojskowy. Znalazło w nich pracę ok. 600 oficerów WSI, którzy przeszli przez sito Macierewicza.