Leszek Balerowicz, szef Narodowego Banku Polskiego, znów zakpił z sejmowej komisji ds banków. Udowodnił już w Trybunale Konstytucyjnym, że jest nielegalna, a dziś wygrał spór o grzywnę, którą miał zapłacić za niestawienie się przed jej obliczem.
Balcerowicz musiał dzisiaj poważnie rozsierdzić członków komisji śledczej ds. zbadania afer w bankach, z którymi ma na pieńku. Wygrał bowiem sprawę w sądzie,
która miała rozstrzygnąć, czy profesor ma zapłacić karę grzywny za odmowę przyjścia na przesłuchanie przez członków tejże komisji, czy też nie.
Sąd stwierdził, że Balcerowicz nie musi płacić żadnej grzywny. Uzasadnił to tym, że niedawno Trybunał Konstytucyjny uznał komisję za ciało działające nielegalnie. A jeśli jest to ciało nielegalne, to i przesłuchiwać nie ma prawa ani tym bardziej karać za niestawiennictwo na przesłuchania.
Sąd stwierdził, że Balcerowicz nie musi płacić żadnej grzywny. Uzasadnił to tym, że niedawno Trybunał Konstytucyjny uznał komisję za ciało działające nielegalnie. A jeśli jest to ciało nielegalne, to i przesłuchiwać nie ma prawa ani tym bardziej karać za niestawiennictwo na przesłuchania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|