Przed południem minister Sikorski przeprowadził niespodziewaną rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. W mediach się zagotowało. Sikorski składa dymisję! - podały serwisy informacyjne. Powodem miał być Antoni Macierewicz. A dokładniej - jego dalsza obecność w resorcie obrony. Sikorskiemu od dawna nie układała się współpraca ze swoim zastępcą. Macierewicz miał odejść z ministerstwa po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. A teraz nie dość, że odchodzić nie chce, to ostrzy sobie zęby na fotel szefa kontrwywiadu.
Jednak Sikorski nie podał się do dymisji. W złym humorze odjechał z kancelarii. Rzecznik rządu wyjaśnił, o czym minister debatował z premierem. Jarosław Kaczyński zaproponował Macierewicza na szefa nowego kontrwywiadu. A Wojciech Marczuk, były szef ABW, ma zostać szefem Wywiadu Wojskowego. Podobno minister Sikorski nie miał na te kandydatury najmniejszego wpływu. Mimo to, do dymisji się nie podał.
Jak długo Sikorski pozostanie w rządzie - tego nie wiadomo. W lipcu tego roku już raz chciał odejść z rządu. Wtedy powodem była nominacja Macierewicza na wiceministra i pełnomocnika do spraw likwidacji WSI. Powołał go sam premier Kaczyński. "Lubię moją pracę i nadal będę służył w rządzie Jarosława Kaczyńskiego" - tłumaczył wtedy minister Sikorski. Teraz obyło się bez tłumaczeń.