O nowej-starej kolacji do późnych godzin nocnych politycy rozmawiali w Kancelarii Premiera i w rządowym hotelu. W końcu Komitet Polityczny PiS postanowił o
zawarciu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i o rozpoczęciu rozmów z Ruchem Ludowo-Narodowym.
Trójkoalicja dysponuje w Sejmie 230 głosami; do większości brakuje jej jednego posła.Jeszcze kilka godzin temu głosów było 231, ale z Samoobrony odszedł kolejny poseł Henryk Młynarczyk.
Dlatego dla koalicji ważne jest aby dołączyli do nich posłowie którzy zbuntowali się przeciw Lepperowi.
Jeszcze kilka tygodni temu w powstanie koalicji PiS-Samoobrona-LPR uwierzyliby tylko polityczni fantaści. Premier Kaczyński zapowiadał, że nie będzie więcej rozmawiał z "ludźmi o wątpliwej reputacji", a Andrzeja Leppera nazywał "warchołem" i "oszustem".
Lider Samoobrony nie pozostawał dłużny. Oskarżał Jarosława Kaczyńskiego o polityczną korupcję, a o jego zachowaniu mówił: "chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo". Próbował też namówić SLD, PSL i PO do zmontowania antypisowską koalicji.
Koalicja rozpadła się kilka tygodni temu, gdy premier wyrzucił z rządu wicepremiera Andrzeja Leppera. Później Marek Kuchciński, szef klubu parlamentarnego PiS, wezwał posłów Samoobrony, by przechodzili do PiS. W odwecie Renata Beger nagrała rozmowę z ministrem Adamem Lipińskim, gdy ten próbował ją przeciągnąć na stronę PiS.
Wyemitowane w TVN taśmy z tajnych rozmów wywołały polityczną burzę, która o mały włos nie doprowadziła do rozwiązania parlamentu.