Prezydent mówi DZIENNIKOWI, że na liście agentów WSI jest kilka znanych nazwisk dziennikarskich. "Znanych, ale nie z <pierwszej dziesiątki> dziennikarstwa" - ujawnia Lech Kaczyński. I zapewnia, że "jak ktoś się nie wtrącał do polityki, to ujawniony nie będzie".
Szafa Lesiaka to największa afera III RP - mówi prezydent Kaczyński. Za jednego z najbardziej winnych uważa Jana Rokitę. Bo gdy ten polityk nie doniósł do prokuratury, że popełniono przestępstwo, stał się współwinnym zbrodni politycznej.
Według Kaczyńskiego, najgorętszym obrońcą III RP jest teraz Platforma Obywatelska. W jej władzach są ludzie, tacy jak Rokita, którzy, zdaniem prezydenta, wiedzieli o inwigilowaniu prawicy, a przy tym bezpardonowo atakują braci Kaczyńskich. Do tego PO nie chciała koalicji, bo nie mogła się pogodzić z tym, że przegrała wybory. Chciała rządzić tylko jako strona silniejsza.
Ale prezydent mówi, że nie wykorzystuje szafy Lesiaka do politycznej walki z Janem Rokitą. Po prostu dokumenty specjalnego zespołu UOP obciążają wszystkich winnych śledzenia prawicy, a że Rokita wciąż uczestniczy w życiu politycznym, dlatego wydaje się, że cały impet afery uderza w niego.