Niemal każdy dzień przynosi nowe dowody na potwierdzenie, że niedoszli koalicjanci nie są w stanie ze sobą współpracować. O co więc chodzi? Czyżby nieoczekiwanie odżył pomysł na PO – PiS? "Chodzi o sprawne rządzenie, dzięki któremu samorządy będą w stanie wykorzystać szansę, jaką nam daje Unia Europejska" – odpowiada Ujazdowski. Jego plan jest prosty: przed wyborami partie blokują swoje listy z dowolnymi partnerami, ale już po 12 listopada koalicje tworzą ci, którzy chcą ze sobą rządzić, bo już się w tym sprawdzili.
Apel Ujazdowskiego, skierowany przede wszystkim do Platformy Obywatelskiej, minister kultury wygłosił w nieprzypadkowym miejscu: we Wrocawiu. Właśnie tam PiS wspólnie z PO razem rządziły miastem. W tych wyborach popierają wspólnego kandydata na prezydenta – Rafała Dutkiewicza. Jednak przekonać Platformę do swojej propozycji Ujazdowskiemu będzie trudno. Na razie liderzy PO są przeciwni współpracy z PiS. Argumentują, że zawiązanie przez partię Jarosława Kaczyńskiego ponownej koalicji rządowej z Samoobroną i LPR oraz blokowanie przez nich list wyborczych do sejmików wojewódzkich nie sprzyja dyskusji o nowych rozwiązaniach.