Dziennik Gazeta Prawana logo

Gosiewski namówił PKP na miliony strat?

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Była wielka feta na otwarcie stacji we Włoszczowie. Ekspres relacji Warszawa - Kraków przeciął wstęgę, przemawiał minister Gosiewski. Teraz prokuratorzy sprawdzą, czy spółka nie straciła na tej inwestycji. Ile? Około 3,5 miliona złotych.

Donos złożyli posłowie Platformy Obywatelskiej. Oburzyło ich, że nowa stacja kosztowała kilka milionów, a prawie nikt z niej nie korzysta. Włoszczowa ma zaledwie 11 tysięcy mieszkańców. "Nie zostały przedstawione żadne dokumenty ani analizy, na podstawie których podjęto decyzję" - napisali do prokuratury.

Nie jest tajemnicą, że o wybudowanie stacji zabiegał minister Przemysław Gosiewski. Polityk jest liderem Prawa i Sprawiedliwości w Świętokrzyskiem i jak widać, potrafi dbać o swoich wyborców. Jeszcze przed wyborami obiecał mieszkańcom stację kolejową z prawdziwego zdarzenia. Opozycja twierdzi, że poseł Gosiewski, gdy został ministrem, szybko wykorzystał swoje wpływy i namówił PKP na budowę stacji.

Prokuratorzy nie zamierzają prowadzić śledztwa przeciw ministrowi. Muszą najpierw zbadać sprawę. Jeśli okaże się, że koleje wyrzuciły trzy miliony w błoto, zarzuty dostaną pracownicy PKP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj