Nie damy się fiskusowi! Wicepremier Zyta Gilowska chce złupić najbardziej zaradnych Polaków? "Fakt" podpowiada, co osoby będące na tzw. samozatrudnieniu powinny zrobić, by nie płacić wyższych podatków i składek na ubezpieczenie społeczne.
Zapowiedzi Pani Drożyzny brzmią groźnie. Wysmażyła ustawę, zgodnie z którą osoby wykonujące usługi dla jednego pracodawcy, w czasie i miejscu przez niego
wyznaczonym, mają od stycznia płacić wyższe podatki i składki, tak jak ludzie zatrudnieni na etacie. To oznacza jedno: spora część z 1,5 miliona samozatrudnionych ma dostać ostro po
kieszeni.
"W głowie mi się to nie mieści!" – oburza się Michał Majcher, informatyk z Lublina. "Najpierw politycy zachęcali nas do zakładania własnych firm i tworzenia sobie miejsc pracy. A teraz zmuszą mnie do zamknięcia firmy i przejścia na bezrobocie. Bo nie będzie mnie stać na zapłacenie aż tak ogromnych składek i podatków"
Ale nie wszystko stracone! Są sposoby na ominięcie nowych horrendalnych przepisów. Przede wszystkim osoby będące na samozatrudnieniu muszą zmienić umowy ze zleceniodawcami.
"W głowie mi się to nie mieści!" – oburza się Michał Majcher, informatyk z Lublina. "Najpierw politycy zachęcali nas do zakładania własnych firm i tworzenia sobie miejsc pracy. A teraz zmuszą mnie do zamknięcia firmy i przejścia na bezrobocie. Bo nie będzie mnie stać na zapłacenie aż tak ogromnych składek i podatków"
Ale nie wszystko stracone! Są sposoby na ominięcie nowych horrendalnych przepisów. Przede wszystkim osoby będące na samozatrudnieniu muszą zmienić umowy ze zleceniodawcami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|