W oddalonej o 40 km od Łodzi Łęczycy radnym został Zenon Koperkiewicz, popierany przez wspólnotę mieszkaniową, której szefuje. Koperkiewicz prowadził kampanię, nie owijając w bawełnę. „Precz cwaniacy i politycy z naszej dzielnicy, ten okręg jest nieprzekupny” – przestrzegał na ulotkach wyborczych. Był też do bólu szczery. Przyznał, że „nie ma licencji i lekarstwa na wszystko ani rozumu”.
"Byłbym idiotą, gdybym mówił, że wszystko wiem" – wyjaśnia DZIENNIKOWI Koperkiewicz. "Jestem szczery na wskroś, pisałem, co mi ślina na język przyniosła. Zawsze taki jestem".
Socjolog Dorota Dziąg z Katedry Polityki i Moralności Uniwersytetu Łódzkiego jest lekko zaskoczona: "Kandydaci imają się różnych sposobów, które wyróżnią ich z tłumu rywali" – tłumaczy. "Są w stanie przekraczać normy, epatują szczerością i jak widać, w niektórych przypadkach przynosi to efekty".