Obnosił się ze swoim bogactwem, fotografował z brytyjską królową, a skończył w areszcie jak zwykły kryminalista. Teraz oskarżany o łapówkarstwo lobbysta Marek Dochnal może wyjść zza krat. Pod warunkiem, że wpłaci - jak zdecydował dziś sąd w Katowicach - milion złotych kaucji.
Sąd twierdzi, że prokuratura skończyła już śledztwo, a Marek Dochnal - nawet gdyby bardzo się starał - nie jest w stanie zmienić jego rezultatów. Dlatego może wyjść na wolność, jeżeli do 20 grudnia wpłaci do kasy sądu równy milion złotych. By nie uciekł za granicę, będzie musiał codziennie meldować się w komisariacie. O każdej przeprowadzce będzie musiał poinformować policję, a jego paszport zostanie w prokuraturze.
Szansę na wyjście z aresztu dostali również od sędziego wspólnicy lobbysty. Były poseł SLD Andrzej Pęczak musi wpłacić 400 tys. zł kaucji, a asystent lobbysty Krzysztof P. - 300 tys. zł. Decyzję sądu zaskarżyła już prokuratura. Domaga się, by oskarżeni siedzieli w areszcie do czasu rozpoczęcia procesu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|