Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa nie przeprosi Kaczyńskiego za "durnia"

12 października 2007, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Za nazwanie Lecha Kaczyńskiego "durniem" Lech Wałęsa może tłumaczyć się przed prokuratorem. Dwoje posłów PiS złożyło zawiadomienie, że Wałęsa publicznie znieważył prezydenta. Grożą za to trzy lata więzienia. "Z przyjemnością posiedzę" - ripostuje Wałęsa w rozmowie z dziennikiem.pl.

Byłemu prezydentowi puściły nerwy w czasie rozmowy na żywo w TVN24, w piątek. Komentował ujawnienie raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W dokumencie tym znalazł się między innymi zapis, że Wałęsa, gdy był prezydentem, niewłaściwie kontrolował WSI.

Według autorów raportu, Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski pośrednio odpowiadają za nieprawidłowości w służbach wywiadowczych.

"Chorzy na głupotę"

"Bo tego durnia mamy za prezydenta" - wypalił wzburzony Wałęsa, gdy dziennikarka TVN24 stwierdziła, że były prezydent ma żal do obecnego. Pytany wtedy, czy będzie wyciągał jakieś konsekwencje z tego, że jego nazwisko znalazło się w raporcie, Wałęsa odparł: "Ja myślę, że lekarze zajmą się tymi ludźmi, bo oni są chorzy, chorzy na głupotę".

Te ostre słowa z kolei oburzyły posłów Prawa i Sprawiedliwości, Jolantę Szczypińską i Karola Karskiego. Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa przez Wałęsę złożyli w Prokuraturze Krajowej. Za publiczne znieważenie prezydenta grożą trzy lata więzienia.

"Kaczyńscy siebie nie wpisali"

"Na pewno nie przeproszę Kaczyńskiego, niezależnie od ceny i kary. Z przyjemnością posiedzę" - stanowczo zaznacza Wałęsa w rozmowie z dziennikiem.pl. I od razu krytykuje posłankę Szczypińską. "Gdzie ona była, jak ja jak byłem obrażany? Przecież ten raport mnie obraża" - irytuje się. "A posłanka Szczypińska nie byłaby posłanką, gdyby nie moja walka. Ona nie pamięta, że Kaczyńscy byli na czele tej walki w III RP i siebie w raporcie nie umieścili" - dorzuca.

Spotkamy się w sądzie - ostro zapowiada były prezydent. "Zamierzam pozwać Kaczyńskich za obrażenie mnie, gdy wpisali mnie w tym kontekście do tego raportu. Tylko zastanawiamy się z prawnikami, jak to zrobić. Bo mają mandaty, a ja nie chcę czekać do końca kadencji" - tłumaczy. Dlatego jeszcze nie wie, kiedy przygotuje pozew.

"Mam obowiązek złożyć wniosek"

Nie wiadomo, czy prezydent Kaczyński poczuł się obrażony słowami Wałęsy. Jak przyznaje Szczypińska, przed wizytą w prokuraturze nie rozmawiała z prezydentem. "Z nikim tego nie uzgadniałam, ani z Lechem Kaczyńskim, ani z premierem. To moja decyzja" - ujawnia w rozmowie z dziennikiem.pl. "Bardzo oburzyła mnie skandaliczna wypowiedź Lecha Wałęsy, która znieważyła prezydenta mojego kraju. Te słowa przekroczyły granicę dopuszczalnej krytyki, którą były prezydent zresztą od dawna uprawia" - dodaje.

Zdaniem posłanki Wałęsa popełnił przestępstwo. "Tym razem oczernił Lecha Kaczyńskiego. Jako obywatelka mam prawo, a nawet obowiązek, złożyć do prokuratora wniosek" - tłumaczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj