Przyjacielem Jana Pawła II i emerytowanym zwierzchnikiem archidiecezji krakowskiej Służba Bezpieczeństwa zainteresowała się w latach 50. Obecnemu kardynałowi był potrzebny paszport. Miał okazję wyjechać wtedy na studia do Szwajcarii. Komuniści próbowali namówić go na donoszenie w zamian za wydanie dokumentu. Ale bezpieka przeliczyła się, bo ks. Macharski odmówił i do Szwajcarii nie pojechał.
Służba Bezpieczeństwa próbowała też rozpracować innego przyjaciela polskiego papieża - kardynała Andrzeja Deskura. Przewodniczył on Papieskiej Radzie do spraw Środków Przekazu Społecznego. SB próbowała go podejść przez 18 lat. Ale werbunek - podobnie jak w przypadku ks. Macharskiego - nie powiódł się.
Ks. Isakowicz-Zaleski opisuje też, jak komuniści chcieli skłonić do współpracy biskupa Tadeusza Rakoczego - obecnego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej. Szczególnie mocno naciskano na niego, gdy wyjechał do Rzymu w 1970 roku. Ale biskup Rakoczy także pozostał wierny Kościołowi.
Księdzem Janem Szkodoniem - w tej chwili biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej i przewodniczącym Komisji "Pamięć i Troska" - SB zainteresowała się, gdy studiował na KUL-u, ale i tym razem nie udało się namówić księdza do współpracy. Tak samo było z obecnym biskupem koszalińsko-kołobrzeskim Kazimierzem Nyczem i emerytowanym biskupem diecezji sandomierskiej - Wacławem Świerzawskim.
Książka ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego ma trafić do księgarń w środę. Dziś jej egzemplarze dostali dziennikarze.