Dziennik Gazeta Prawana logo

Dudek: Aktorzy nie byli cenni dla SB

13 października 2007, 13:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Aktorzy nie byli tak cenni dla SB, jak pisarze czy księża" - mówi dziennikowi.pl dr Antoni Dudek z IPN. Według niego, SB werbowało niewielu ludzi ekranu, oferując im głównie przysługi i paszporty.

"Pieniądze SB dawało rzadko i tylko tym, którzy o to prosili" - tłumaczy Dudek. Najczęściej właśnie - tak jak Damięckiemu - załatwiano przysługi, jak oddanie prawa jazdy, zignorowanie przestępstw czy przede wszystkim paszport. Tak było najłatwiej skorumpować ludzi. Bo dla esbeków załatwienie takich rzeczy było kwestią jednego krótkiego telefonu do milicji czy lokalnego urzędu. A aktor czuł się wdzięczny i w zamian za to donosił.

Dlaczego aktorzy znaleźli się na celowniku esbeków? "Wyjeżdżali na Zachód, a władze PRL panicznie bali się infiltracji przez obcy wywiad, dlatego ich śledzono" - wyjaśnia historyk. Potem infiltrowano ich dlatego, by sprawdzić, czy nie przechodzą na stronę opozycji. Nigdy jednak nie byli tak ważni, jak pisarze czy księża. Dlaczego? Bo czytali swoje role z kartki, już po ocenzurowaniu. Nie mieli więc tak dużego wpływu na społeczeństwo - uważa Antoni Dudek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj