Od kiedy Polska weszła do Unii, co najmniej 6 tys. lekarzy mogło wyjechać z kraju - tylu wystąpiło o zaświadczenia uprawniające ich do pracy w UE. Ilu wyjechało do USA, Kanady czy RPA - nie wiadomo. Według raportu Ministerstwa Zdrowia, w Polsce nie ma lekarzy na ponad 4 tys. etatów.
Ci, co zostają, skazani są na morderczą pracę, nierzadko na kilku etatach, żeby móc utrzymać rodzinę. Płacą za to wysoką cenę: często całymi dniami nie
widzą swoich najbliższych i domu. Tak jak doktor Anna Chrapusta, światowej sławy chirurg z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Po 13 latach pracy po kilkanaście godzin dziennie
zarabia dwa tysiące złotych.
"Jestem najlepszym przykładem, ile lekarz musi pracować, żeby być dobrym lekarzem i żeby móc się z pracy utrzymać. Polska to kraj nieprzychylny lekarzom. Poświęcamy zawodowi bardzo dużo czasu, a mamy z tego jedynie satysfakcję" - mówi lekarka z goryczą. "Nie można się dziwić, że tylu z nas wyjeżdża z kraju. Nie tędy przecież droga. Chcielibyśmy żyć w Polsce, zarabiać i tu leczyć ludzi. Tu jednak albo mamy pracę, albo życie prywatne" - dodaje.
"Po pięciu latach studiów zarabiam około 1200 zł na rękę. Za te pieniądze ledwo mogę się utrzymać, a muszę się jeszcze uczyć" - mówi "Faktowi" Justyna Marciszewska z Łodzi. Młoda lekarka pracuje jako stażystka w Szpitalu Klinicznym im. Konopnickiej. W zawodzie, który wybrała, musi się doszkalać przez całe życie: literatura medyczna, nowe podręczniki, szkolenia i kursy specjalizacyjne, to wszystko kosztuje niemałe pieniądze. Dlatego, podobnie jak 80 procent swoich młodszych kolegów, kobieta zastanawia się nad wyjazdem za granicę.
"Nie chciałabym wyjeżdżać z kraju, bo chcę tutaj pracować" - podkreśla. "Ale trudno przeżyć za taką pensję".
"Tu nie ma żadnego klimatu, żeby po studiach zostawać w kraju, robić specjalizację i pracować" - podkreśla Ryszard Kijak z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. "Wręcz przeciwnie, wszystkie przesłanki są za tym, żeby wyjeżdżać i pracować w swoim zawodzie na Zachodzie" - dodaje.
"Jestem najlepszym przykładem, ile lekarz musi pracować, żeby być dobrym lekarzem i żeby móc się z pracy utrzymać. Polska to kraj nieprzychylny lekarzom. Poświęcamy zawodowi bardzo dużo czasu, a mamy z tego jedynie satysfakcję" - mówi lekarka z goryczą. "Nie można się dziwić, że tylu z nas wyjeżdża z kraju. Nie tędy przecież droga. Chcielibyśmy żyć w Polsce, zarabiać i tu leczyć ludzi. Tu jednak albo mamy pracę, albo życie prywatne" - dodaje.
"Po pięciu latach studiów zarabiam około 1200 zł na rękę. Za te pieniądze ledwo mogę się utrzymać, a muszę się jeszcze uczyć" - mówi "Faktowi" Justyna Marciszewska z Łodzi. Młoda lekarka pracuje jako stażystka w Szpitalu Klinicznym im. Konopnickiej. W zawodzie, który wybrała, musi się doszkalać przez całe życie: literatura medyczna, nowe podręczniki, szkolenia i kursy specjalizacyjne, to wszystko kosztuje niemałe pieniądze. Dlatego, podobnie jak 80 procent swoich młodszych kolegów, kobieta zastanawia się nad wyjazdem za granicę.
"Nie chciałabym wyjeżdżać z kraju, bo chcę tutaj pracować" - podkreśla. "Ale trudno przeżyć za taką pensję".
"Tu nie ma żadnego klimatu, żeby po studiach zostawać w kraju, robić specjalizację i pracować" - podkreśla Ryszard Kijak z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. "Wręcz przeciwnie, wszystkie przesłanki są za tym, żeby wyjeżdżać i pracować w swoim zawodzie na Zachodzie" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|