Ograniczyć immunitet poselski - mówiło przedwczoraj Prawo i Sprawiedliwość. Znieść go w ogóle - odpowiedziała wczoraj Platforma Obywatelska, przechodząc do ofensywy - pisze DZIENNIK.
"Po zgłoszeniu przez Platformę projektu zmian konstytucji po raz pierwszy realne staje się zniesienie immunitetu" - ogłosił wczoraj po naradzie z
Donaldem Tuskiem Jan Rokita.
Przez ostatnie dni PiS wytykało PO, że jest przeciwna immunitetowi jedynie w teorii. W praktyce bowiem partia Tuska zagłosowała przeciw uchyleniu immunitetu posłanki SLD Małgorzaty Ostrowskiej, podejrzanej o wzięcie łapówki. Kilka dni po głosowaniu PO przyznała, że popełniła błąd. Teraz chce go naprawić.
Jej projekt zakłada, że parlamentarzyści zostaną pozbawieni zarówno tzw. immunitetu formalnego, który chroni ich przed odpowiedzialnością karną za czyny niezwiązane bezpośrednio z ich pracą, jak i tzw. immunitetu materialnego, który dotyczy spraw związanych z pracą w parlamencie.
Swój projekt złożyło też w Sejmie PiS. Zgodnie z nim zniesiony byłby jednak tylko immunitet formalny. PiS uważa, że to wystarczy. "Poseł musi mieć komfort pracy. Nie będziemy się licytować z Platformą. Oczekujemy od niej racjonalnego podejścia do tematu, a nie wpadania ze skrajności w skrajność" - mówi nam sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński.
Rokita wczoraj przypominał jednak, że posłowie często nadużywają immunitetu. " Domniemanie niewinności, jawność życia politycznego i wolność słowa powinna im wystarczyć, tak jak wszystkim obywatelom" - mówił poseł PO. Platforma chce też, by jednocześnie z immunitetem zmienić konstytucję tak, by przestępcy nie mogli zasiadać w Sejmie. "Dopiero te dwie zmiany mogą podwyższyć poziom parlamentaryzmu" - twierdzi Rokita.
Przez ostatnie dni PiS wytykało PO, że jest przeciwna immunitetowi jedynie w teorii. W praktyce bowiem partia Tuska zagłosowała przeciw uchyleniu immunitetu posłanki SLD Małgorzaty Ostrowskiej, podejrzanej o wzięcie łapówki. Kilka dni po głosowaniu PO przyznała, że popełniła błąd. Teraz chce go naprawić.
Jej projekt zakłada, że parlamentarzyści zostaną pozbawieni zarówno tzw. immunitetu formalnego, który chroni ich przed odpowiedzialnością karną za czyny niezwiązane bezpośrednio z ich pracą, jak i tzw. immunitetu materialnego, który dotyczy spraw związanych z pracą w parlamencie.
Swój projekt złożyło też w Sejmie PiS. Zgodnie z nim zniesiony byłby jednak tylko immunitet formalny. PiS uważa, że to wystarczy. "Poseł musi mieć komfort pracy. Nie będziemy się licytować z Platformą. Oczekujemy od niej racjonalnego podejścia do tematu, a nie wpadania ze skrajności w skrajność" - mówi nam sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński.
Rokita wczoraj przypominał jednak, że posłowie często nadużywają immunitetu. " Domniemanie niewinności, jawność życia politycznego i wolność słowa powinna im wystarczyć, tak jak wszystkim obywatelom" - mówił poseł PO. Platforma chce też, by jednocześnie z immunitetem zmienić konstytucję tak, by przestępcy nie mogli zasiadać w Sejmie. "Dopiero te dwie zmiany mogą podwyższyć poziom parlamentaryzmu" - twierdzi Rokita.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|