Według Janusza Kaczmarka, PiS miał plan "na wybory" już wtedy, gdy przyszłość koalicji wisiała na włosku z powodu awantury o budżet państwa. Minister sprawiedliwości zaczął się wówczas przyglądać wszystkim śledztwom, w których pojawiały się nazwiska z obu stron politycznej barykady: tak opozycji, jak i koalicji - ujawnia Kaczmarek.

Reklama

Były szef resortu spraw wewnętrznych twierdzi, że chodziło o ludzi, wobec których były nie tyle zastrzeżenia prokuratury, ale przede wszystkim niechęć samego Zbigniewa Ziobry.

Skraca urlop we Włoszech

Wkrótce Janusz Kaczmarek będzie mógł o tym opowiedzieć publicznie. Jak ustalił dziennik.pl, były minister skraca urlop i wraca do kraju. We Włoszech miał zostać do piątku, ale według naszych informacji, na pewno będzie w Polsce już w środę. Tego dnia w Sejmie rusza pierwsze posiedzenie po wakacjach.

Niewykluczone, że Kaczmarek chce być jak najbliżej polityków, gdy będą ważyły się losy komisji śledczych do zbadania sprawy samobójstwa Barbary Blidy i antykorupcyjnej akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Powołania tych komisji, jeszcze w tej kadencji parlamentu, ostro domaga się opozycja. PiS jest przeciw.

Ujawni tajemnicę z narady?

Co ciekawego może dodać do tego sporu Kaczmarek? Na pewno kilka szczegółów dotyczących narady u premiera przed akcją ABW w domu Blidy, zakończoną samobójstwem byłej minister budownictwa. Jarosław Kaczyński twierdził, że w tej rozmowie uczestniczyły cztery osoby - on, Zbigniew Ziobro, Janusz Kaczmarek oraz szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski.

Dowody przeciw Blidzie były słabe, zgłaszałem to, ale Ziobro naciskał na zatrzymanie - opowiadał Kaczmarek. Jednak premier zaprzeczył jego słowom.

Ale Konrad Kornatowski, odwołany komendant główny policji, przyznał "Newsweekowi", że też uczestniczył w tej naradzie. Poparł wersję Kaczmarka. Co więcej, jego zdaniem u premiera spotkały się nie cztery, a siedem osób.

Zagadkowy prawnik

Zdaniem Kornatowskiego dodatkowe światło na spór o to spotkanie może rzucić właśnie jeden z członków narady. Jednak były szef policji nie chce zdradzić jego nazwiska. Przyznał jedynie, że to prawnik. Do tej pory o tajemniczym uczestniku rozmowy u premiera milczał również Kaczmarek.

Będzie mógł jednak ujawnić te informacje przed komisją śledczą. Niewykluczone też, że Sejm powoła ją od razu po wakacjach. Wtedy najpewniej wyjaśni się także spór o przebieg narady u premiera i rolę Zbigniewa Ziobry w akcji ABW w domu Barbary Blidy.