"Bardzo mi miło; mam nadzieję, że nadal będziemy mogli tak dobrze pracować dla Sopotu jak dotychczas i myśleć o wspólnych inwestycjach. (...) Mam nadzieję, że te wszystkie koszmary, które mnie dotknęły i inne osoby w Sopocie, się skończą" - powiedział dziennikarzom prezydent Sopotu Jacek Karnowski, komentując decyzję sopockiej PO o poparciu dla niego w nadchodzących wyborach samorządowych.

Zastrzegł, że na razie nie zamierza wstąpić ponownie do PO. "Na powrót do Platformy będzie moment, kiedy zostanę oczyszczony z zarzutów. Nie chcę teraz się chować pod czyjąkolwiek spódniczkę" - zaznaczył.

Członek sopockiej PO Cezary Jakubowski powiedział dziennikarzom, że dyskusja podczas poniedziałkowego posiedzenia koła była bardzo spokojna. "Ludzie niechętnie zabierali głos, głównie mówiły te osoby, które chciały pokazać, że w kole nie ma monolitu - jak to mówią media - że jest też miejsce na tych, którzy myślą inaczej" - dodał.

Jakubowski wycofał się z kandydowania w wyborach na prezydenta Sopotu po tym, jak w piątek szef pomorskiej Platformy Sławomir Nowak zapowiedział poparcie partii dla kandydatury Karnowskiego. 


Poparcie Platformy dla Karnowskiego zadeklarował w już piątek szef pomorskiej PO Sławomir Nowak. W wywiadzie dla Radia Gdańsk Nowak powiedział, że Karnowski jest "bardzo dobrym samorządowcem" i zasługuje na poparcie Platformy. "Z pełną odpowiedzialnością wierzymy w to, że jest człowiekiem czystym. (...) Bierzemy dziś odpowiedzialność za Jacka Karnowskiego" - mówił Nowak.

Po tej zapowiedzi z kandydowania na urząd prezydenta zrezygnowali dwaj radni i członkowie PO w Sopocie, Cezary Jakubowski i Jarosław Kempa.

W czerwcu tego roku Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku skierowała do sądu przeciwko Karnowskiemu akt oskarżenia zawierający sześć zarzutów, w tym pięć korupcyjnych m.in. żądanie łapówki w postaci dwóch mieszkań od miejscowego biznesmena Sławomira Julkego. Sąd zwrócił jednak akt prokuraturze do uzupełnienia. Prokuratura Apelacyjna złożyła zażalenie na tę decyzję. Odwołanie rozpatrzy 14 września Sąd Okręgowy w Gdańsku.

W maju 2009 r. po postawieniu pierwszych zarzutów, z inicjatywy Karnowskiego odbyło się w Sopocie referendum w sprawie odwołania go z funkcji prezydenta miasta. Większość głosujących uznała, że Karnowski powinien pozostać na swoim stanowisku.

W lipcu 2008 r. po nagłośnieniu tzw. afery sopockiej Karnowski zrzekł się członkostwa w PO, której był na Pomorzu jednym z założycieli. Kilku sopockich radnych, którzy poparli w tym czasie Karnowskiego zostało zawieszonych, a sam lider PO, premier Donald Tusk przeniósł się do gdańskiego koła partii.