Dziennik Gazeta Prawana logo

Nałęcz: To, co dzieje się przed pałacem, urąga Lechowi Kaczyńskiemu

16 marca 2011, 09:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kto oplótł Lecha Kaczyńskiego łańcuchem nieczystości"
"Kto oplótł Lecha Kaczyńskiego łańcuchem nieczystości"/AKPA
Usunięcie płonących zniczy to "bezduszność" - twierdzi Tomasz Nałęcz. Według niego jednak nie odpowiadają za to urzędnicy, tylko pracownicy firmy sprzątającej. Prezydencki minister ostro krytykuje też wszystkich, którzy przychodzą pod Pałac Prezydencki.

"To się na pewno nie dzieje w wyniku jakiś inspiracji władz Warszawy, przecież to jest poza podejrzeniem. To jest pewna taka bezduszność, która bierze się pewnie z chęci, że ekipa sprzątająca chce mieć z głowy to sprzątanie" - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM Tomasz Nałęcz.  Prezydencki minister wyjaśnia, że urzędnicy wydali tylko decyzję, by uprzątnąć teren, ale nie kazali wyrzucać płonących zniczy.

>>>Błaszczak pisze do Gronkiewicz-Waltz, bo usuwano znicze

"Moim zdaniem decyzja urzędników jest jedna. To miejsce następnego dnia ma wyglądać tak, jak powinno wyglądać miejsce przed Pałacem Prezydenckim. A że ktoś się pospieszył i nie poczekał aż ten znicz zgasł, to absolutnie nie ma nic wspólnego z decyzją urzędnika" - wyjaśnia polityk.

Nałęcz atakuje też ludzi, którzy stawiają znicze i przychodzą pod pałac. "W imię kultury, w imię pamięci o Lechu Kaczyńskim, pamięć o nim i znicze powinny być zapalane na jego grobie, ale przecież nie na chodniku pod Pałacem Prezydenckim. Czy pan potrafi wskazać w innym, jakimkolwiek kraju na świecie, gdzie czci się osobę, która odeszła, zapalając znicze pod miejscem jej pracy? Przejściowym miejscem jej pracy? A nie na jego grobie" - twierdzi. Zapowiada też, że znicze będą cały czas usuwane. "Jak długo chodnik pod Pałacem Prezydenckim będzie miejscem tego rodzaju demonstracji, tak długo będzie potrzeba sprzątnięcia chodnika po tej demonstracji" - mówi

Według niego, to, co dzieje się 10 dnia każdego miesiąca, to atak na Bronisława Komorowskiego. "Morze zniczy pod Pałacem Prezydenckim, w którym zabrakło prezydenta, to był naturalny, piękny odruch tysięcy Polaków. Demonstracja PiS-owska co miesiąc pod Pałacem Prezydenckim ze zniczami, z okrzykami przeciwko prezydentowi to jest próba delegitymizacji obecnego prezydenta" - tłumaczy.

"Wszystko, co się tam dzieje od rana tego dnia, jest urągające pamięci Lecha Kaczyńskiego. Te okrzyki traktujące obecnego prezydenta słowami takimi, że nie powinno się tak nikogo - zwłaszcza prezydenta - traktować. To jest takie widowisko, że lepiej tego światu naprawdę nie pokazywać" - ocenia prezydencki minister.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj