Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnicze maile człowieka Drzewieckiego

21 marca 2011, 09:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tajemnicze maile człowieka Drzewieckiego
Newspix
To był najbardziej wpływowy człowiek w resorcie sportu. Potrafił załatwić pracę każdemu. Wystarczył jeden mail. Oto tajemnice skrzynki mailowej jednego z najbliższych współpracowników Mirosława Drzewieckiego.

Do skrzynki mailowej Marcina Rosoła dotarli dziennikarze "Uważam Rze". W rozmowie z Polskim Radiem zdradzają, co kryło się w mailach jednego z najbardziej zaufanych współpracowników Mirosława Drzewieckiego. "W załączeniu przesyłam CV klienta od Mira. Jeśli się uda, zależy mi, żeby realizacja nastąpiła jak najszybciej. Forma umowy dowolna, o pracę, zlecenie. Termin umowy na pół roku. Kwota między 6-8 pln"- to, zdaniem Marka Pyzy dowód na załatwienie posad w jednej z jednoosobowych spółek skarbu państwa.

"Ci ludzie do dziś pracują na stanowiskach, o które prosił Rosół. Chodzi o Narodowe Centrum Sportu, Ministerstwo Sportu, spółkę PL 2012 i jedną z jednoosobowych spółek skarbu państwa. Tam prezesem zarządu jest człowiek, mąż bardzo ważniej urzędniczki z ministerstwa sportu" - wyjaśnia Polskiemu Radiu dziennikarz.  Maile trafiały do wielu resortów. Nawet do Ministerstwa Skarbu. "Sprawa jest pilna, człowiek jest od Drzewieckiego. Proszę załatw mu cokolwiek, ale musi to być członek jakiegoś zarządu. Sprawa jest naprawdę pilna" – przytacza kolejną wiadomość Pyza. 

Rosół potrafił załatwić pracę, uważa Pyza, bo najpierw współpracował z Tuskiem i Schetyną, a potem stał się "człowiekiem" Drzewieckiego. "Siatka znajomości Rosoła rozchodziła się niezwykle szeroko. Miał ludzi w wielu spółkach państwowych. Wiadomo było, że to jest człowiek Drzewieckiego. Ludzie w urzędach mieli też gdzieś z tyłu głowy, że Rosół to nie jest tylko szef gabinetu w ministerstwie sportu, ale również były współpracownik Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska. W konsekwencji afery związanej z nieprawidłowościami przy finansowaniu kampanii wyborczej, odszedł z Platformy. Wrócił jednak do gry. To była duża szycha w Platformie" – wyjaśnia Marek Pyza.

Kogo polecał Rosół? Zwykle byli to ludzie wykształceni, dobrze przygotowani do biznesu. Trafiali się jednak także i tacy bez bogatego CV z kiepskim wykształceniem. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polskie Radio
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj