Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikorski: Libia to dowód, że Europa musi mieć własne wojsko

26 marca 2011, 20:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef MSZ spotka się wkrótce z Catherine Ashton, która nadzoruje unijną dyplomację. Chce z nią rozmawiać o siłach zbrojnych Unii Europ. Według niego sytuacje takie, jak w Libii udowadniają, że wspólne dowództwo i wspólna armia krajów UE to rzecz niezbędna.

W piątek podczas szczytu UE premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska nie zaangażuje się militarnie w Libii, ale będzie przygotowywać ofertę pomocy humanitarnej wtedy, kiedy pojawi się "czas umożliwiający jej świadczenie". "Będę rozmawiał o tym już w środę z wysoką przedstawiciel ds. polityki zagranicznej, a wczoraj było to przedmiotem rozmów Rady Europejskiej (szczytu UE)" - wyjaśnił w sobotę Sikorski. "To wzmacnia polskie argumenty na rzecz stworzenia zdolności planistycznych i dowódczych Unii Europejskiej z prawdziwego zdarzenia" - dodał.

W tym kontekście nawiązał do tzw. listu weimarskiego do Ashton z grudnia ub.r., w którym wraz z ministrami spraw zagranicznych Francji i Niemiec przekonywał o konieczności wzmocnienia struktur planistycznych europejskich operacji bezpieczeństwa i obrony. Polityka bezpieczeństwa UE jest też jednym z priorytetów zbliżającej się polskiej prezydencji. Sikorski, pytany w sobotę, czy widzi szanse, żeby powstał wspólny sztab działań obronnych UE, powiedział: "To było przedmiotem wspólnego listu weimarskiego, który został przyjęty w konkluzjach jako projekt całej Unii Europejskiej, i wiem, że europejska służba działań zewnętrznych zajmuje się wprowadzeniem go w życie".

Na pytanie, czy kwatera główna operacji wsparcia akcji humanitarnej UE w Libii powinna znajdować się w Brukseli, czy w innym państwie UE, odparł: "Dzisiaj nie ma dowództwa europejskiego, ani operacyjnego, ani połączonego, więc rzeczywiście, jeśli mielibyśmy przeprowadzać operację humanitarną, np. z użyciem jednej z grup bojowych UE, to trzeba by wykorzystać jedno z dowództw narodowych". Dowództwa operacyjne do działań UE w ramach europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony znajdują w Wielkiej Brytanii, Francji, w Niemczech, we Włoszech i w Grecji. Rolę takiej siedziby dowodzenia podczas operacji wojskowej UE w Czadzie w 2008 r. przyjął Paryż.

Ponadto Sikorski pozytywnie ocenił czwartkową decyzję NATO w sprawie przejęcia przez Sojusz kontroli nad strefą zakazu lotów nad Libią. "Jestem wyczulony na sprawy jedności dowodzenia. Gdy mamy okręty, samoloty w operacji, to dobrze, żeby jedno centrum je koordynowało. NATO ma w tej kwestii doświadczenie, Unia Europejska jeszcze niestety nie ma tych zdolności, więc de facto NATO jest naszym jedynym wyborem" - ocenił. Kompetencje NATO w operacji w Libii określił jako "no-fly zone plus".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj