Dziennik Gazeta Prawana logo

Szydło zdradza, dlaczego Kaczyński nie zapłacił w sklepie kartą

30 marca 2011, 11:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński na zakupach
Jarosław Kaczyński na zakupach/Newspix
"Akcja z zakupami Jarosława Kaczyńskiego była wielkim sukcesem" - uważa Beata Szydło z PiS. Wiceszefowa partii ujawnia m.in. dlaczego prezes Kaczyński płacił w sklepie banknotem 200-złotowym, a nie na przykład kartą.

"Gdyby Jarosławowi Kaczyńskiemu zależało na piarze, to zapłaciłby karta płatniczą podczas zakupów w sklepie. Dementuję, że premier był zagubiony podczas zakupów. Zresztą ilość dziennikarzy nas przerosła. Nie czuliśmy się komfortowo, ale nie o to chodziło. Chodziło o zwrócenie uwagi na to, co staje się dla wszystkich Polaków coraz bardziej uciążliwe, czyli na drożyznę. Akcja okazała się sukcesem" - mówi Szydło w rozmowie z portalem Onet.pl.

Jej zdaniem, po tej akcji "media przez półtora tygodnia mówiły tylko o drożyźnie panującej w Polsce dzięki rządom Tuska". Szydło zapowiada, że to nie koniec. Będzie jeszcze "cała seria zakupów".

Posłanka PiS odpowiedziała także na pytanie, czy słowa Jarosława Kaczyńskiego, że w Biedronce zakupy robią najbiedniejsi, były błędem.

"Słyszałam, że Biedronka zwiększyła wielokrotnie obroty, ale nie reklamujmy jakichkolwiek marek. Szukanie dyskontu zwiększyłoby cenę zakupów jeszcze bardziej. Zresztą każdemu zdarza się jeździć samochodem na zakupy, a prezes robi zakupy samodzielnie w różnych sklepach" - zapewniła Szydło.

"Gazeta Krakowska" zarzuciła wiceszefowej PiS, że sama nie zna cen towarów w miejscowości, w której mieszka.

"Konia z rzędem, kto zna ceny wszystkich produktów w sklepach. Cen jednostkowych nie znam z dokładnością co do grosza, ale wiem, że z tygodnia na tydzień wydaję na to samo coraz więcej. Zresztą sądzę, że zmieściłam się w granicach statystycznego błędu" - wyjaśniła Beata Szydło.

"Ale nie znała pani ceny chleba, cukru, czy jabłek w Przecieszynie, w którym jest tylko jeden sklep i mówi pani, że robi w nim zakupy i rozlicza pani z cen premiera?" - spytał dziennikarz portalu Onet.pl.

"Tekst był bez autoryzacji i napisany pod tezę. Robię zakupy w supersamie, który jest po drodze do Przecieszyna, w Brzeszczach. Kupuję tam od lat. Proszę sprawdzić. Wszystkie panie ekspedientki doskonale mnie tam znają. W Przecieszynie rzeczywiście robię zakupy rzadziej. Najważniejsze, że udało nam się zwrócić uwagę, że ceny rosną dzięki rządom PO" - odpowiedziała posłanka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Tematy: zakupycenypis.po
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj