"Zawsze ubolewałem z powodu nadmiaru agresji w polskiej polityce. Staram się w związku z tym nie dolewać oliwy do ognia, nie odpowiadać na agresję, na publiczne zaczepki, a momentami na chamstwo w stosunku do głowy państwa" - skomentował prezydent.

Reklama

Komorowski mówił też o zniczach palących się każdego 10 dnia miesiąca przed Pałacem Prezydenckim - "Znicze przed pałacem mi nie przeszkadzają, o ile nie wiążą się z innym zachowaniami, pełnymi zacietrzewienia i politycznej nienawiści" - ocenił prezydent. Przyznał też, że sam w okresie pierwszych dni żałoby zapalił "z czystymi intencjami" znicz przed Pałacem Prezydenckim.

Komorowski przyznał, że "podziela stanowisko Kościoła wyrażone przez kard. Nycza" dotyczące zakończenia żałoby po roku. "Oczywiście w wymiarze indywidualnym każdy ma prawo nie tylko do pamięci, ale do okazywania swojej żałoby dłużej. (...) Ale dla państwa polskiego ta rocznica będzie odpowiednim, mocnym akordem kończącym żałobę" - powiedział prezydent w wywiadzie dla "Faktu".

>>>Zobacz czego nie wiesz o katastrofie w Smoleńsku