Poseł niezrzeszony Kazimierz Kutz, komentując projekt raportu komisji śledczej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Barbary Blidy, nie zostawia suchej nitki na szefie PiS i byłym ministrze sprawiedliwości.

Reklama

"Raport przyjąłem z wielką ulgą. Ponad 260 stron demaskuje na naszych oczach tak zwaną IV RP, czyli całą grupę Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Warto go przeczytać od deski do deski. W tym sensie jest historycznie ważny, bo można z niego nie tylko odczytać, na czym polegało nadużycie władzy w ówczesnej Polsce, ale i przestrzegać rządzących przed wchodzeniem na ścieżkę współczesnego bezprawia" - mówi Kutz "Newsweekowi".

Poseł jest zbulwersowany tym, jak Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro komentują wnioski z projektu raportu sejmowej komisji śledczej.

"Oni zamordowali niewinną kobietę! To, co wczoraj powiedzieli, jest haniebne. Kaczyński stroi jakieś żarty o Syberii, a Ziobro udaje głupka i traktuje - nawet teraz - Barbarę Blidę jak przestępcę. Świadczy to o strachu i braku jakiejkolwiek klasy. Ich postawa demaskuje ich do końca. Ja się wstydzę, że muszę to komentować. To jest żenujące. Okropni ludzie, okropni" - grzmi Kazimierz Kutz.

"Poza tym tłumaczenie, że jest to kampania wyborcza, jest jak tłumaczenie dziecka w szkole, które puszcza bąki, że dzień wcześniej zjadło bób. Wszystko w Polsce się mieści w kampanii wyborczej, bo Polska jest krajem, który trwa w nieustannej kampanii. To jest żałosne i głęboko niepoważne tłumaczenie. Kaczyński i Ziobro mieli pełną władzę w rządzie. Zgodnie z naszym porządkiem prawnym przestępstwa tego typu kwalifikują się do tego szczególnego miejsca, jakim jest Trybunał Stanu" - dodaje poseł.



Kutz uważa, że gdyby Kaczyński i Ziobro "byli ludźmi bardziej przyzwoitymi i gdyby byli państwowcami, a nie tylko partyjnymi egoistycznymi nacjonalistami", to do tragedii by nie doszło.

Jednocześnie Kutz twierdzi, że trudno będzie obu polityków postawić przed Trybunałem Stanu.

"To się pewnie wszystko rozmydli dlatego, że droga do TS jest dość daleka i skomplikowana. Przede wszystkim potrzebna odpowiednia liczba głosów, aż 274. Myślę, że nie będzie tego chciała Platforma Obywatelska, bo konsekwencje TS są w dalszej perspektywie zbyt skomplikowane i zbyt poważne. Ale ja myślę, że jeśli wpłynie wniosek lewicy, który może wejść na forum Sejmu, to będzie i tak bardzo dużo. Będziemy świadkami publicznej dyskusji, społeczeństwo będzie mogło się temu przysłuchiwać i dowiedzieć różnych rzeczy" - powiedział Kazimierz Kutz.