Dziennik Gazeta Prawana logo

Siwiec kpi z tekstu "Gazety Wyborczej": Prezydent-gamoń...

19 czerwca 2011, 10:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksander Kwaśniewski
Aleksander Kwaśniewski/Newspix
Publikacja "Gazety Wyborczej" o więzieniu CIA w Polsce odbiła się głośny echem wśród polityków. Zwłaszcza tych związanych z lewicą. "Gdyby z publikacji <Gazety Wyborczej> wycisnąć wszystko, to wygląda to tak: na czele naszego kraju przez 10 lat stał prezydent-gamoń, który nie wiedział co się dzieje" - powiedział w Radiu ZET europoseł Marek Siwiec z SLD.

"Kiedy się przebudził w okolicach 2004r. ten prezydent - gamoń, ale dobry człowiek - wezwał bojarów, obsobaczył ich i nakazał zamknięcie tych straszliwych więzień" - kontynuował polityk lewicy.

Siwiec wyklucza, by wokół Aleksandra Kwaśniewskiego działo się coś, o czym były prezydent by nie wiedział.

>>>Więzienie CIA w Polsce? Kwaśniewski kazał je zlikwidować

"Te trzy osoby (nieujawnieni z nazwiska informatorzy GW) mówią coś, o czym ja nie wiedziałem. Wśród tych trzech osób nie ma mnie, a nie było takiej rozmowy z prezydentem Bushem, przy której mnie nie było. Takiej rozmowy, jak opisana przez GW, nie było. Oczywiście rozmawiali w cztery oczy, ale prezydent Kwaśniewski mnie informował o tych rozmowach. Ta publikacja jest czymś niepojętym. (...) Ta publikacja stawia Aleksandra Kwaśniewskiego w głupiej sytuacji, wydaje mi się, że nie czuł się komfortowo czytając, jakim był malowanym prezydentem" - dodał Marek Siwiec.

Prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz uważa, że przecieki do mediów o tajnym więzieniu CIA w Polsce mogą być wynikiem wewnętrznych tarć w SLD.

"Skoro prezydent Kwaśniewski nie wiedział, to ktoś wiedział i podjął tę decyzję. Ten przeciek jest związany z kształtowaniem się list lewicy. Można spekulować kto wiedział i kto podjął tę decyzję" - powiedział Nałęcz w Radiu ZET.

"Ponieważ pojawiło się podejrzenie, czy w Polsce było łamane prawo, ten rząd skierował sprawę do prokuratury, która się nią zajmuje. Trzeba spokojnie czekać na wynik prac prokuratury. Ta sprawa ujrzała światło dzienne w wyniku walk politycznych w Stanach Zjednoczonych, i bardzo niedobrze że tak się stało. W Polsce, tu zgadzam się z Tomaszem Nałeczem, to może być jakaś karta w SLD" - dodał rzecznik rządu Paweł Graś.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj