Lider PiS przyjechał do Poznania w związku z trwającymi w tym mieście obchodami 55. rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku. W uroczystości pod Poznańskimi Krzyżami wzięło udział kilkaset osób - członków i sympatyków PiS.

Reklama

Kaczyński powiedział tam, że nie wszyscy uczestnicy wydarzeń 1956 r. zostali odpowiednio uhonorowani. "Chciałem wam obiecać, że jeżeli moja formacja dojdzie do władzy i gdy znów będziemy mogli zmieniać Polskę, uczynimy wszystko, żeby sprawiedliwość została oddana tym, którzy na to zasłużyli" - powiedział.

Kaczyński zadeklarował też, że po wygranych przez PiS wyborach będzie dążył do ukarania wszystkich osób odpowiedzialnych za ofiary Czerwca '56. "Tu dopuszczono się ciężkiej zbrodni, nikt za nią w istocie nie odpowiedział. Nie chodzi o zemstę. Dziś ciągle po polskiej ziemi stąpają ci, którzy powinni zostać ukarani, a niektórzy z nich być może korzystają z przywilejów. Tak być nie powinno, nie w imię zemsty - w imię sprawiedliwości" - powiedział.

Jak dodał, należy dążyć do wyjaśnienia wszystkich okoliczności wydarzeń sprzed 55 laty. "Ciągle nie znamy całej prawdy o tych wydarzeniach. Wielu ludzi, począwszy od roku 1980, próbowało do tej prawdy dojść, opisać ją. Ale ten opis ciągle jest jeszcze niepełny. Musimy doprowadzić do tego, by przyszłe pokolenia znały całą prawdę - bez żadnych przesłon, bez ukrywania czegokolwiek. I to zostanie wypełnione" - podkreślił.

Po złożeniu kwiatów pod Pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56 Jarosław Kaczyński spotkał się z grupą poznańskich naukowców.

Reklama

28 czerwca 1956 r. poznańscy robotnicy Zakładów im. Stalina (tak wówczas nazywały się Zakłady Cegielskiego) podjęli strajk generalny pod hasłem "Chleba i wolności"; zorganizowali masową demonstrację uliczną. W wyniku dwudniowych starć na ulicach miasta - według najnowszych badań IPN - co najmniej 58 osób zginęło (w tym kilku żołnierzy i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa), a kilkaset zostało rannych (wśród nich pacyfikujący demonstracje i ranni w wyniku ostrzału budynków służby bezpieczeństwa przez robotników). Około 700 osób aresztowano.



Przyczyną wzrostu niezadowolenia społecznego w 1956 roku były - według historyków - spadek poziomu życia, ignorowanie przez władze żądań płacowych robotników, zła, "socjalistyczna", organizacja pracy i marnotrawstwo. Zdaniem historyków, Poznański Czerwiec doprowadził do zmian politycznych w Polsce w październiku 1956 r. Przywódcą PZPR został wówczas Władysław Gomułka, z więzień wypuszczono więźniów politycznych.