Marek Siwiec z SLD emocjonalnie komentuje wczorajsze wydarzenia na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Część zwolenników Legii Warszawa wywiesiła transparent z napisem "Dżihad Legia", stylizowanym na arabskie pismo. Działo się to przed rozpoczęciem meczu z izraelskim Hapoelem Tel Awiw w Lidze Europejskiej.

Reklama

"Przynajmniej dwie organizacje głoszą dżihad jako świętą wojnę przeciw państwu Izrael. Wojna jest skierowana przeciw wszystkim niewiernym, ale Izrael jest najbliższym i najbardziej zwalczanym celem. Wszystkie demonstracje antyizraelskie prowadzą zielone sztandary. Samobójcy mordujący cywilów, gdyby mogli, też ubraliby się w zielone szaty" - pisze polityk.

Siwiec oskarża, że poprzez wywieszenie transparentu, kibole postawili swój klub, a nawet całą Polskę po "haniebnej stronie barykady": "Jedenastu piłkarzy z Izraela zobaczyło wczoraj wielki transparent, który w poetyce dżihadu, a więc religijnej świętej wojny, miał zagrzewać piłkarzy Legii do zwycięstwa. Straszne to, bo sport, choć ważny, nie może być motywowany aż tak brutalnie".

"Dzisiaj, pewnie z głupoty, postawili siebie, stołeczny klub, ale i nasz kraj po złej stronie barykady. Wstyd. Wstyd i złość" - komentuje polityk.

Eurodeputowany lewicy próbuje odwrócić sytuację i zastanawia się nad reakcją w Polsce, gdyby w Izraelu wywieszono podczas meczu transparenty o prowokacyjnej treści.

Reklama

Na koniec Siwiec formułuje apel do polityków: "Oczekuję, że wczorajsze zachowanie warszawskich kiboli potępią polskie władze i opinia publiczna".