Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier oskarża: Zamieszki winą nieodpowiedzialnych polityków

3 października 2011, 18:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Politycy, którzy nazywają bandytów patriotami są winni zamieszkom w Zielonej Górze - oskarża Donald Tusk. Zdaniem szefa rządu Polacy muszą się zdeklarować, czy popierają chuliganów, czy policję i państwo.

Szef rządu na konferencji prasowej w Warszawie podkreślił, że żadnej tragedii nie można wykorzystywać do polityki. "Natomiast sytuacja, która była następstwem tego wypadku, a więc napaść na policjantów - to jest wyraźny dowód na to, że niektórzy w Polsce czują się rozzuchwaleni. Uważają napaść na funkcjonariusza państwowego za coś naturalnego" - ocenił Donald Tusk.

"Jestem przekonany, że jednym z powodów, dla którego tak często zdarza się - w poczuciu bezkarności - napadanie na policjantów, agresja, przemoc wobec policjantów na służbie (...), są także nieodpowiedzialne słowa niektórych polityków, którzy w ostatnich miesiącach i tygodniach zwykłych bandytów, tych, którzy napadają, biją, kopią i policjantów, i innych obywateli, nazywają czasami patriotami, czasami bojownikami o wolność słowa. I mamy dzisiaj m.in. tego efekty" - powiedział Tusk.

Premier zaapelował, by "ważyć słowa". Jak podkreślił, każdy odpowiedzialny Polak, a szczególnie politycy, w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z przemocą fizyczną, z agresją, z aktami bandytyzmu, nie powinien mieć żadnej wątpliwości, czy staje po stronie obywateli i państwa polskiego, czy po stronie bandytów i chuliganów. Tusk wyraził też nadzieję, że zdarzenia z Zielonej Góry posłużą jako otrzeźwienie dla tych, "którzy wystawiają na ryzyko, na szwank także zdrowie funkcjonariuszy służb państwowych".

Mówiąc o wydarzeniach w Zielonej Górze Tusk ocenił, że policja użyła środków przymusu adekwatnie do potrzeby. "Żadne, nawet najbardziej dramatyczne zdarzenie nie będzie traktowane jako usprawiedliwienie dla tych, którzy atakują policjantów na służbie" - podkreślił premier. Dodał, że "ktoś, kto kopie 28-letnią policjantkę w głowę, jest bandytą".

Tusk powiedział również, że funkcjonariusze, którzy odnieśli poważniejsze obrażenia, są pod dobrą opieką w Zielonej Górze i Świebodzinie. Premier zapowiedział, że straty spowodowane podczas zamieszek zostaną podsumowane. Poinformował, że straty w sprzęcie policyjnym wyceniono na ok. 130 tys. zł. Powiedział też, że zachowania środowisk kibicowskich są monitorowane. "Nic nie wskazuje na to, aby miało dojść do jakichś kolejnych zajść" - ocenił szef rządu. Dodał, że policja, która jest w pełnym pogotowiu, ma jego pełne wsparcie.

Zaapelował też do mediów, by "nie umawiały nikogo na manifestacje (w miejscu wypadku) na siłę". Zdaniem premiera mieszkańcy Zielonej Góry, oddając hołd zmarłemu, zachowują się bardzo odpowiedzialnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj