Janusz Palikot przyznaje w rozmowie z "Newsweekiem", że współpraca z Aleksandrem Kwaśniewskim wiele dała jego partii. Dlatego chciałby ją kontynuować. - deklaruje Palikot.
Jednak były prezydent najwyraźniej nie pali się do takiej współpracy. Zdaniem szefa Ruchu Palikota, chodzi o obawę o . - wyznaje Palikot. Choć dodaje, że wciąż będzie zabiegał o wsparcie Kwaśniewskiego.
Palikot mówi też o politycznych planach na najbliższy czas i o swej nieobecności w gorącym czasie koalicyjnych przepychanek w sprawie reformy wieku emerytalnego. Ocenia, że wcale nie był to specjalnie kluczowy czas. - przekonuje polityk.
Z drugiej jednak strony deklaruje, że po przyjęciu ustawy wydłużającej wiek emerytalny, . - stwierdza i dodaje, że w takiej sytuacji skończyłoby się na przyspieszonych wyborach parlamentarnych.
Tymczasem, jak mówi, jego zadaniem jest nie pozwolić premierowi zginąć zbyt łatwo. A grają o to - według niego - i Waldemar Pawlak, i Bronisław Komorowski, i Grzegorz Schetyna, i Jarosław Kaczyński. - wyjaśnia Palikot.
Rozwiewa też wątpliwości wokół jego rzekomego porozumienia z Grzegorzem Schetyną. Jego zdaniem, były marszałek Sejmu chce stworzyć wrażenie, że działa z nim w porozumieniu, by polepszyć swą pozycję w oczach Donalda Tuska. Tymczasem Palikot zapewnia, że o żadnej współpracy nie ma mowy.