"Lista ma charakter prewencyjny" - powiedział PAP Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak, podkreślając, że Polska utrzymuje zapasy leków przekraczające cztery miesiące. Podkreślił, że stabilność ta ma charakter krótkoterminowy, a bezpieczeństwo lekowe, choć się poprawia, wymaga pilnych działań państwa.
Specjalna lista leków
Zaznaczył jednocześnie, że problemy z dostępnością części preparatów występują i wynikają głównie z decyzji producentów. Wyjaśnił, że dotyczy to m.in. niektórych insulin wypieranych przez nowsze terapie. Jak wskazał, lista antywywozowa ma zapobiegać eksportowi leków do krajów, gdzie osiągają wyższe ceny, co wpływa na ich dostępność w Polsce.
Produkcja leków w Polsce zależna od importu
Pietrzak podkreślił, że choć skala braków leków jest dziś mniejsza niż w przeszłości, rynek pozostaje wrażliwy na zakłócenia, w tym nagłe wzrosty popytu. Jednym z kluczowych zagrożeń pozostaje zależność od importu substancji czynnych. "Produkujemy w Polsce tylko niewielki ich odsetek" - zaznaczył. Dodał, że w sytuacjach kryzysowych może to przełożyć się na problemy z dostępnością leków, dlatego konieczne jest wzmacnianie produkcji w Europie. – Nie wystarczy wybudowanie fabryki, jeśli jej produkty nie znajdą rynku – podkreślił.
Zwrócił też uwagę na ryzyka związane z dystrybucją leków, wskazując na koncentrację rynku hurtowego. "Ich (hurtowni - PAP) ewentualne wyłączenie mogłoby sparaliżować dystrybucję leków" - zaznaczył.
"Inspektorat pracuje nad rozwiązaniami zwiększającymi odporność systemu, także w sytuacjach kryzysowych. "Najważniejsza jest koordynacja działań" - podsumował Pietrzak, oceniając, że na razie sytuacja jest stabilna.