Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro dopiął swego. Wygrał z tygodnikiem

7 maja 2012, 11:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tygodnik "Polityka" ma przeprosić Zbigniewa Ziobrę za "niemające podstaw faktycznych" zdanie. W tekście napisano, że PiS zarzuciło pomysł otwarcia zawodów prawniczych po tym, jak Ziobro wpisał się na listę adwokatów.

W poniedziałek sąd prawomocnie rozstrzygnął spór między obecnym europosłem i szefem Solidarnej Polski, a wydawcą, naczelnym redaktorem i autorką tekstu w "Polityce".

Ziobro, były minister sprawiedliwości, poczuł się dotknięty zdaniem z tekstu Joanny Solskiej ze stycznia 2008 r. Napisała ona m.in., że po tym, jak Ziobro wpisał się na listę adwokatów, PiS zarzuciło swój "sztandarowy pomysł" otwarcia zawodów prawniczych.

W pozwie z kwietnia 2011 r. Ziobro podkreślał, że "Polityka" podała nieprawdę, bo nigdy nie wpisywał się on na listę adwokatów. Dodał, że tekst sugerował, iż przygotowując otwarcie zawodów prawniczych, kierował się własnym interesem. - zeznał Ziobro przed sądem I instancji. Jego zdaniem "Polityka" nie dochowała ciążącego na mediach wymogu należytej staranności, m.in. nie zwróciła się do niego wcześniej o komentarz.

"Polityka" przyznawała, iż nie ma dowodów na wpis Ziobry na listę adwokatów i jest gotowa wyrazić ubolewanie z tego powodu. Przedmiotem sporu pozostawał zakres i forma przeprosin oraz kwestia zadośćuczynienia. - mówił radca prawny tygodnika Krzysztof Pluta. Dodał, że Ziobro nie wnosił o sprostowanie, a wtedy - jak zapewnił - doszłoby do "autosprostowania".

W I instancji sąd ocenił, że doszło do bezprawnego i zawinionego przez redakcję naruszenia dóbr osobistych Ziobry i nakazał zamieszczenie osobnych przeprosin od wydawcy tygodnika - Spółdzielni Pracy Polityka, naczelnego - Jerzego Baczyńskiego oraz od autorki artykułu. Ponadto sąd nakazał usunięcie całego artykułu z internetowego archiwum tygodnika. Pozwani mają także wpłacić 20 tys. zł na stowarzyszenie "Katon", które Ziobro przed laty założył.

"Polityka" złożyła apelację. Chciała, by nie wycofywać z archiwum całego artykułu oraz aby przeprosiny były wspólne od wszystkich pozwanych. Kwestionowała też konieczność przepraszania całego PiS.

W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Warszawie uwzględnił część apelacji. Podkreślił, że sporne zdanie "nie miało żadnych podstaw faktycznych" i nakazał przeproszenie za nie. Zgodził się natomiast z pozwanymi, że obszerny tekst jako całość może pozostać w archiwum internetowym, przy którym jednak mają się pojawić przeprosiny - ale osobne od każdego pozwanego, jak chciał Ziobro. Sąd uznał też, że przeprosiny należą się tylko Ziobrze, a nie PiS.

wyjaśniła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Irena Piotrowska.

Sąd utrzymał zasądzony w I instancji nakaz zapłaty 20 tys. zł na stowarzyszenie "Katon".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj