Szanuję prawo związkowców do protestów, gdy są one w granicach prawa - powiedział Gowin dziennikarzom. Jego zdaniem w miniony piątek te granice przekroczono blokadą swobody ruchów. Dodał, że prowadził z protestującymi merytoryczną rozmowę, która stała się niemożliwa, gdy podeszli inni - jak się wyraził - o zmęczonych oczach.

Reklama

Zdaniem Gowina wymiar sprawiedliwości musi reagować, gdy reprezentant narodu jest tłuczony kijem. W poniedziałek stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej posła PO Pawła Suskiego podczas piątkowej blokady Sejmu przez NSZZ "Solidarność" (uderzono go kijem w rękę).

Gowin ocenił też, że poseł PO Stefan Niesiołowski powinien wyrazić ubolewanie z powodu incydentu z udziałem dziennikarki Ewy Stankiewicz. Nie tylko Niesiołowski ma sobie coś do zarzucenia - zaznaczył minister.

W internecie można zobaczyć nagranie z piątkowej blokady Sejmu przez związkowców z Solidarności, którzy nie chcieli wypuścić z budynku posłów głosujących za ustawą emerytalną. Podczas blokady dokumentalistka Ewa Stankiewicz (autorka m.in. filmu "Solidarni 2010") filmowała Niesiołowskiego, mimo że mówił, by tego nie robiła. Poseł PO wreszcie odepchnął kamerę, mówiąc Won stąd

Komentując wypowiedzi z piątkowej debaty emerytalnej, minister podkreślił, że aroganckie zachowania polityków są nagradzane przez media wzmożoną cytowalnością. Dodał, że autorami wypowiedzi bulwersujących opinię publiczną jest zawsze kilku tych samych posłów. Jego zdaniem określenie azjatyzacja Sejmu obrażałoby Azjatów.

Minister nie chciał ujawnić szczegółów swej opinii do przygotowywanego sprawozdania prokuratora generalnego za 2011 r. Pierwszy pozna je premier - zapowiedział. Dodał, że będzie w niej wiele akcentów krytycznych. Zdaniem Gowina autorytet prokuratury jest ostatnio często narażany na szwank.

Wypowiadając się wcześniej dla radia RMF FM, Gowin oświadczył, że w jego ocenie nie ma podstaw, by wszczynać procedurę odwołania prokuratora generalnego. Uważam, że byłoby niekorzystne z punktu widzenia morale prokuratury, gdyby odwoływać pierwszego niezależnego prokuratora generalnego - dodał.