Przed konferencją, przedstawiający się jako działacz ZSMP (Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej) Mariusz Wójcik wysypał z taczki przed siedzibą SLD obornik, który polał alkoholem. Jak powiedział, to wyraz sprzeciwu wobec postępowania liderów lewicy, którzy zamiast zajmować się problemami ludzi, piją drogie alkohole i z najbogatszymi zajadają się kawiorem.

Reklama

Brak w polskiej lewicy bliskości zwykłych ludzi. Postuluję więc o więcej wrażliwości społecznej, a mniej szemranych kontaktów z biznesmenami i elitami - powiedział dziennikarzom Wójcik. Swoje pięć postulatów zamieścił na kartce, którą przybił na drzwiach prowadzących do biur poselskich SLD.

Kalisz wchodząc do budynku chwilę rozmawiał z Wójcikiem. Poseł powiedział m.in.: Ale co ty robisz też lepiej? Czym się zajmujesz? Bo jakiś ładnie ubrany jesteś. Nie pasuje ten gnój do ciebie () podszywasz się pod kogoś, jesteś nieautentyczny mój drogi. Cześć. Krótko po wejściu Kalisza do budynku, Wójcik posprzątał obornik i udał się na konferencję polityka SLD, podczas której zadał mu kilka pytań. Podobnie jak wcześniej, skończyło się na dość głośnej wymianie zdań.

Podczas konferencji Kalisz skrytykował pomysł ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina dotyczący zniesienia niewielkich sądów rejonowych.

Zakaz nieprzenoszalności sędziów jest gwarancją niezawisłości sędziowskiej, to są wartości konstytucyjne. Nie można, ot tak, sobie znosić sądów, dlatego, że sędziowie w swoim środowisku i stabilności swojej są gwarantami niezawisłości orzekania. Ponadto dla miast powiatowych, jak Strzelce Krajeńskie czy Sulęcin, sąd rejonowy jest elementem kształtowania środowiska obywatelskiego, jest elementem kształtowania wspólnoty ludzi w ramach tego powiatu, jest elementem również prestiżu, rozumianego jako coś pozytywnego - argumentował Kalisz na konferencji prasowej.

Reklama

Pod koniec kwietnia minister sprawiedliwości Jarosław Gowin zapowiedział, że planowana reforma sądów, przewidująca m.in. połączenie części mniejszych sądów rejonowych z większymi, powinna wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku, a nie - jak wcześniej zakładano - 1 lipca bieżącego roku. Potwierdził, że ostateczna liczba sądów, które mają być połączone z innymi, będzie mniejsza niż początkowo zakładano. Reforma miała pierwotnie dotyczyć około 120 sądów. Plan zakłada, że sądy rejonowe, w których pracuje do 14 sędziów, miałyby zostać zniesione i przyłączone - już jako wydziały zamiejscowe - do innych, większych sądów rejonowych.

Reklama

Według Kalisza zmiany w takim kształcie będą szkodliwe, bo reformy wymaga cały polski wymiar sprawiedliwości, a likwidacja ponad 120 małych sądów rejonowych przyniesie jedynie niewielkie oszczędności, nie poprawi zaś jakości obsługi prawnej obywateli. Zniesienie małych sądów i utworzenie w ich miejsce wydziałów zamiejscowych, pozwoli na przenoszenie sędziów.

Jak mówił, w wyniku działań jego i kierowanej przez niego komisji sejmowej doszło do odłożenia prac związanych ze znoszeniem małych sądów rejonowych. Te pół roku my wykorzystamy jeszcze na przeprowadzenie analiz, na dalsze dogłębne przedstawienie argumentacji, żeby w przyszłości całkowicie zaniechać tego rodzaju reformy - zapowiedział Kalisz.

Polityk zapewnił, że lewica ma przygotowane koncepcje zmian w wymiarze sprawiedliwości, które można znaleźć m.in. w jej ostatnim programie wyborczym. W konferencji obok Kalisza wzięli udział: szef lubuskiego SLD Bogusław Wontor, starostowie: sulęciński i strzelecko-drezdenecki oraz przewodniczący gorzowskiego SLD Marcin Kurczyna.