Reklama

Joachim Brudziński podzielił opinię prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który uznał, że wpadka Baracka Obamy nie była zwykłą pomyłką. - Nie sadzę żeby pan prezydent w sposób tak niefortunny zlekceważył niemałą grupę amerykańskich wyborców - powiedział Brudziński.

Absolwent tak prestiżowego kierunku i uczelni na pewno zdawał sobie sprawę, że nazistowskie obozy były obozami niemieckimi - dodał.

Z pana słów wynika, ze Obama podlizał się wyborcom niemieckim - konstatowała słowa Brudzińskiego Monika Olejnik. Brudziński argumentował, że w polityce Obamy i USA wobec Polski widać pewien “ciąg logiczny” i jako przykład podał datę ogłoszenia decyzji USA o rezygnacji z instalowania tarczy rakietowej w naszym kraju. Ogłoszono ją 17 września, w rocznicę sowieckiej inwazji.

Jako Polak, świetnie rozumiem rodaków, którzy mówią ze nigdy na Obamę nie zagłosują - powiedział Brudziński.

Polityk PiS odniósł się też do słów prof. Władysława Bartoszewskiego i ostro go zaatakował. Nie wiem skąd ta maniera nazywania pana Władysława Bartoszewskiego profesorem. Pan Bartoszewski był pupilkiem Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego - powiedział i wspomniał o "szkalowaniu Polski".

Monika Olejnik próbowała mu przerwać, mówiąc, że Bartoszewski jest człowiekiem, który przeżył wiele. To było jego doświadczenie. Ma prawo wyrazić swoją opinię - mówiła Olejnik.