Podczas majowej blokady Sejmu przez związkowców z "S" Stankiewicz (autorka m.in. filmu "Solidarni 2010") filmowała Niesiołowskiego przed Sejmem, mimo że ten mówił, by tego nie robiła. "Won stąd" - rzucił poseł PO do Stankiewicz i odepchnął kamerę.
We wtorek komisja rozpatrywała także kilka innych wniosków: Ruchu Palikota przeciwko posłowi SLD Markowi Baltowi za nazwanie Janusza Palikota "chamem" oraz Balta przeciwko RP za - jak to ujął poseł Sojuszu - insynuację polegającą na przypisaniu mu przez partię Palikota słów: "zadzwoń do brata", które podczas sejmowej debaty nad reformą emerytalną zostały skierowane do lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Komisja zajęła się także - na wniosek PO - wypowiedzią lidera PiS, która padła podczas debaty nad reformą emerytalną. Wyraził on wtedy zdumienie, że tego dnia premier Donald Tusk odwołał się do autorytetu jego brata Lecha Kaczyńskiego. - zwrócił się wtedy Kaczyński do Tuska.
- poinformował PAP szef komisji etyki Kazimierz Ziobro (Solidarna Polska).
Jak zaznaczył, dla niektórych posłów z komisji etyki sprawa Niesiołowskiego "była jednoznaczna do ukarania, ale nastąpił podział głosów i w związku z tym poseł Niesiołowski nie został ukarany".
Szef komisji poinformował ponadto, że w związku z tym, że Palikot nie pojawił się na posiedzeniu, by udzielić wyjaśnień, jego sprawa została odłożona na powakacyjne posiedzenie komisji.
Komisja etyki poselskiej może ukarać posła zwróceniem uwagi, upomnieniem lub naganą.