Klub PiS złożył wniosek o powołanie komisji we wtorek. Pod rządami koalicji PO-PSL mamy do czynienia z prywatą, nepotyzmem, kumoterstwem, komisja śledcza może je ujawnić - twierdzi PiS.
Zdaniem posła PO Sławomira Neumanna, wniosek PiS jest "kompletnie absurdalny" i służy promocji różnego rodzaju polityków. - podkreślił.
Przyznał jednocześnie, że niektóre spółki państwowe wymagają "prześwietlenia", ale - jak zastrzegł - powinny tego dokonać służby do tego powołane, a nie komisja śledcza. - ocenił Neumann.
Zdaniem szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka dobrym przewodniczącym komisji byłby b. szef CBA Mariusz Kamiński (PiS).
Neumann pytany o tę kandydaturę powiedział: .
- ocenił w rozmowie z PAP propozycję PiS rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.
- podkreślił.
"Nie" komisji śledczej ws. taśm PSL nie mówi SLD, choć - jak zastrzegł w rozmowie z PAP rzecznik Sojuszu Dariusz Joński - politycy tej partii chcieliby poznać najpierw szczegóły wniosku PiS. SLD nie zgadza się jednak, by komisji przewodniczył Kamiński.
- zaznaczył Joński.
Za powołaniem komisji opowie się Ruch Palikota pod warunkiem, że - jak mówił rzecznik RP Andrzej Rozenek - propozycja PiS jest poważna. Pytany, dlaczego ma wątpliwości, odparł: "Bo na taśmach PSL padają informacje o tym, że były załatwiane stanowiska dla ludzi z PiS. Więc co - PiS sam siebie będzie śledził?".
Na pytanie, czy - według niego - taka komisja może dużo zdziałać, odparł, że to zależy od osób, które w niej zasiądą. - ocenił poseł Ruchu.
Sceptyczne do inicjatywy PiS odnosi się szef klubu Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk. Jego zdaniem, obecnie w parlamencie nie ma szans na powołanie komisji śledczej, bo - jak mówił - aby ją powołać trzeba mieć większość parlamentarną tj. 231 głosów. - powiedział Mularczyk.
Zgodnie z konstytucją Sejm może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy. Ustawa o komisji śledczej mówi, że komisję i jej skład wybiera Sejm bezwzględną większością głosów.
Wniosek PiS to pokłosie publikacji "Pulsu Biznesu", który ujawnił rozmowę szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z b. prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem na temat możliwych nieprawidłowości w instytucjach związanych z resortem rolnictwa. W związku z tą sprawą do dymisji podał się minister rolnictwa Marek Sawicki.