Lech Wałęsa nie ma wątpliwości, że mówienie o zamachu w Smoleńsku jest bezzasadne. Co więcej, były prezydent twierdzi, iż osoby głoszące tę teorię, są świadome, że jest nieprawdziwa. - mówi Wałęsa.
Były prezydent ostro atakuje współpracowników Lecha Kaczyńskiego, którzy decydowali o wizycie w Katyniu. - argumentuje Wałęsa, w ten sposób tłumacząc pojawienie się teorii mówiącej o zamachu w Smoleńsku.
Pytany, kto konkretnie miałby borykać z wyrzutami sumienia, były prezydent wskazał . - uważa Wałęsa.
Lech Wałęsa sugeruje również istnienie taśm, które potwierdzałyby, że odpowiedzialność za katastrofę smoleńską spoczywa na Jarosławie Kaczyńskim. - stwierdza były prezydent.
Sugeruje, że chodzi o rozmowę między braćmi Kaczyńskimi, przeprowadzoną wkrótce przed katastrofą. Na argument Moniki Olejnik, że rozmowa dotyczyła zdrowia ich matki, Wałęsa odpowiada:
Komentuje również żądanie Jarosława Kaczyńskiego, który chce dymisji premiera Donalda Tuska. - stwierdza.