Roman Giertych poczuł się urażony słowami, jakie padły pod jego adresem w programie telewizji Trwam. Miał zostać przedstawiony jako zwolennik in vitro, wytykano mu, że łagodzi swój ostry do tej pory stosunek do homoseksualistów i rezygnuje z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych.
Na to były wicepremier w rządzie PiS-LPR-Samoobrony zareagował zdecydowanie i upublicznił list, jaki napisał do prowincjała redemptorystów Janusza Soka. Zażądał w nim sprostowania i przeprosin od dyrektora Radia Maryja i TV Trwam.
Ale ciekawsze informacje Roman Giertych zawarł w dalszej części listu.
Jak napisał, w 2006 roku . Przypomniał też, że w 2007 roku LPR zaproponował wprowadzenie konstytucyjnej ochrony życia od poczęcia do śmierci. Jarosław Kaczyński sprzeciwił się wówczas tej inicjatywie, a ojciec Rydzyk . - stwierdził były wicepremier i szef Ligi Polskich Rodzin.
- skomentował te doniesienia cytowany przez tvn24.pl wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Jego zdaniem sprawa ta przypomina aferę Rywina.
- ocenił Niesiołowski.