Za wnioskiem głosowało 137 posłów, przeciw było 236. 41 osób wstrzymało się od głosu. Odwołania gabinetu PO-PSL domagał się klub Prawa i Sprawiedliwości. 

We wczorajszej debacie nad wnioskiem posłowie zarzucali rządowi liczne błędy, osłabianie państwa i łamanie zasad demokracji. Chodzi między innymi porażkę w walce z bezrobociem, które przekroczyło 14 procent, doprowadzenie do sytuacji, w których miliony młodych Polaków muszą emigrować w poszukiwaniu pracy, a coraz więcej ludzi żyje w ubóstwie.

Prezes PiS zaznaczył, że rząd podniósł wiek emerytalny bez akceptacji społeczeństwa. W odniesieniu do kobiet jest to, jego zdaniem, okrutne. Mówiąc o sytuacji w oświacie, Kaczyński podkreślił, że w szkołach dochodzi do coraz większej liczby przestępstw. Kolejny zarzut dotyczył inwestycji. Bardzo dobrze, że wybudowano stadiony, ale dlaczego tak drogo i z niedoróbkami - pytał Jarosław Kaczyński i wytykał rządzącym realizowanie inwestycji z funduszy unijnych i krajowych za drogo i z nieprawidłowościami.

Jarosław Kaczyński mówił też o ograniczaniu przez rząd wolności mediów oraz o polityce zagranicznej, która - jak powiedział - charakteryzuje się mikromanią i serwilizmem.

Mówiąc o stosunkach Polski z Unią Europejską, prezes PiS powiedział, że rząd skapitulował w sprawie stoczni, pakietu klimatycznego i wspólnego patentu.