Doktor Rafał Chwedoruk uważa, że po dzisiejszym incydencie w Sejmie PiS nie straci, a może nawet zyskać.

Reklama

W związku z tym, że marszałek Sejmu Ewa Kopacz nie zgodziła się, aby kandydat na szefa rządu technicznego Piotr Gliński, przedstawił w Sejmie swój program, Jarosław Kaczyński zaprezentował posłom przemówienie profesora posługując się tabletem.

Zdaniem Rafała Chwedoruka, lider PiS zastosował najlepszą broń, jaką w tym momencie mógł. - Prezes PiS całą sytuację wykpił - podkreśla i dodaje, że dzisiejsze wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego pokazało też jego inne oblicze. Zaprezentował się jako człowiek skłonny do niestandardowych zachowań, odległy od patosu, który często towarzyszy politykom prawicowym.

Politolog uważa, że w tym momencie Donald Tusk staje się dla wielu młodych wyborców starszym, zrzędliwym wujkiem. Jego zdaniem, mało kto jeszcze kilka lat temu spodziewał się, że ci dwaj liderzy polityczni zamienią się rolami, a już na pewno, że dojdzie do tego tak szybko.

Zdaniem Rafała Chwedoruka można tu mówić o naturalnym dostosowywaniu się partii do zmieniającej się rzeczywistości. Jest to też próba wykraczania poza dotychczasowy krąg wyborców - dodaje politolog.