Ja to żartobliwie mówię, że gdyby Jarosław Kaczyński wyniósł dziecko z płonącego domu, to zaraz część - zamiast gratulować mu bohaterstwa - oskarżyłaby go o pedofilię. Ten gest z tabletem uważam za bez znaczenia z punktu widzenia zasadniczego, czyli ubiegania się PiS-u o powrót do władzy. Moim zdaniem, ten gest nie zaszkodził prezesowi w tym elektoracie, który w niego wierzy, bo tam być może powstała nawet pewna egzaltacja: O proszę! Prezes wie, co to tablet - powiedział europoseł.

Na pytanie, czy zakochał się na nowo w prezesie z tabletem Kamiński odparł: Nie (...) ja w prezesie nigdy zakochany nie byłem, ponieważ w mężczyznach się nie zakochuję...

Przy okazji europoseł zauważył, co działo się w internecie po "tabletowym" wystąpieniu prezesa PiS.

Ci, o których PiS powinien przynajmniej teoretycznie zabiegać, czyli nowi młodzi wyborcy, chyba tego nie kupili. Ale to nie jest istotne - stwierdził Michał Kamiński.

Czy jego zdaniem Jarosław Kaczyński zaprezentował się w czwartek jako polityk w dobrej formie?

Tak. Ja myślę, że poza rzadkimi przypadkami Kaczyński w formie intelektualnej zazwyczaj jest dość dobrej. Przecież nie jest problemem Kaczyńskiego jego słaby intelekt. Jego problemem są błędy polityczne, które doprowadzają do tego, że w dalszym ciągu większość Polaków nie chce go widzieć jako szefa polskiego państwa - uważa Kamiński.