Władysław Frasyniuk zaczął krytykę rządu od decyzji w sprawie sześciolatków. Jego zdaniem to, co dzieje się w tej sprawie trzeba uznać za kompletny kretynizm. Uważa, że zamiast rozmawiać o jakości szkolenia, politycy i rodzice rozmawiają tylko o wieku dzieci. Przypomniał też, że w Anglii do szkół trafiają już pięciolatki, które potem w następnych latach są w stanie znaleźć miejsce na rynku pracy.

Były opozycjonista sądzi też, że zmiany w resorcie edukacji są tym, że zarówno w przedszkolach, jak i w szkołach będą duże grupy z jednym wychowawcą, który nie będą się w stanie niczego nauczyć, a jedynie zrazi się uczniów do zdobywania wiedzy. Frasyniuk twierdzi, że to wszystko to dowód na niekonsekwencję Donalda Tuska, który zamiast kierować się jakąkolwiek wizją, liczy się tylko ze słupkami sondażowymi. 

Pytany przez Justynę Pochanke na kogo głosować, mówi, że nie widzi żadnego ugrupowania, czy programu, który warto by poprzeć.