Za uchwałą głosowało 77 senatorów, jeden senator obecny na sali nie oddał głosu.
12 maja 1983 roku, funkcjonariusze MO zatrzymali na Starym Mieście w Warszawie maturzystę, młodego poetę Grzegorza Przemyka. Skatowany przez milicjantów i zomowców w komisariacie przy Jezuickiej zmarł 14 maja w szpitalu.
W uchwale znalazły się wszystkie sformułowania, które podczas prac w Sejmie zakwestionowali politycy SLD.
- czytamy w uchwale.
Senatorowie wyrazili również nadzieję, że odpowiedzialni za śmierć maturzysty zostaną ukarani.
- głosi projekt uchwały.
Bogdan Klich z PO ubolewa, że Sejm nie oddał hołdu Przemykowi. Dodał, że decyzja SLD zaskoczyła wszystkich, którzy - jak się wyraził - pamiętają . Senator dodaje, że tekst uchwały jednoznacznie mówi o morderstwie oraz o matactwach, do jakich dochodziło podczas śledztwa.
Wydaje mi się, że jesteśmy to winni nie tylko Przemykowi, ale innym ofiarom stanu wojennego - powiedział.
Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS-u podkreśla, że nie chodzi jedynie o oddanie hołdu Przemykowi, ale także o pamięć. - podkreślił.
Zamieszanie podczas prac nad sejmową uchwałą w tej sprawie wprowadził poseł SLD Tadeusz Iwiński. Na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu sprzeciwił się użytemu w tekście sformułowaniu .
W czwartek klub SLD poinformował, że Iwiński zajął stanowisko bez konsultacji z partyjnymi kolegami. Zdaniem Dariusza Jońskiego, rzecznika partii tekst uchwały powinien zostać wypracowany wspólnie przez wszystkie kluby.
Iwiński, próbując zatrzeć złe wrażenie, zaproponował projekt nowej uchwały. Problem polega jednak na tym, że najbliższe posiedzenie sejmowej komisji może odbyć się za kilka dni. Jak przyznają politycy innych partii to trochę za późno, dlatego Sejm uczcił pamięć Przemyka jedynie minutą ciszy.
SLD poinformowało w czwarte, że władze partii zdecydowały o odsunięciu Iwińskiego z prac nad nową uchwałą w sprawie śmierci Przemyka. Poseł Iwiński twierdzi z kolei, że wycofał się sam.