To reakcja na czwartkowy zarząd PO, na którym zdecydowano o przyspieszeniu rozpoczęcia konwencji krajowej. Ta ma uprawnienia do zmiany statutu - ma umożliwić bezpośrednie wybory szefa PO. Początkowo planowana była na wrzesień, teraz - jak wynika z nowych ustaleń - ma to być 29 czerwca.

Janusz Palikot pytany, czy decyzja o przyspieszeniu wyborów, to dobra wiadomość dla Donalda Tuska, przekonuje, że to niczego nie zmienia.

- Jeżeli Schetyna ma być nową twarzą PO, to z całą pewnością lepiej nadaje się do zarządzania partią, niż Donald Tusk. Dziś to widzimy, że w tym sensie Tusk jest nieudolnym człowiekiem i nie potrafi zarządzać ani rządem, ani partią, ani krajem - mówi w TVN 24 Janusz Palikot, szef Ruchu Palikota.

Jego zdaniem Grzegorz Schetyna nie wystartuje jednak na szefa PO i dogada się jakoś z Donaldem Tuskiem. Z kolei o fotel szefa PO  - według Palikota - ubiegać się będzie Jarosław Gowin. Musi się bronić przed wypchnięciem z partii - przekonuje.

Szef Ruchu Palikota podkreśla przy tym, że PO to partia władzy, wydrążona z jakichkolwiek idei, która nie ma żadnego programu i strategii rozwoju dla Polski.

- To jest partia uwikłana w wewnętrzne spory. Sięgając dziś do korzeni, czyli wytartych sloganów sprzed kilku lat i wikłając się w spory wewnętrzne, PO informuje Polaków, że nie ma żadnego pomysłu na Polskę. Dziś potrzeba nowej fali przedsiębiorczości, nowej strategii makroekonomicznej. Tusk zapowiedział w ostatnim expose inwestycje i nic się z tego nie realizuje - mówi.

Jak podkreśla także Janusz Palikot PO straciła kontakt z rzeczywistością i zajmuje się samą sobą. - Dokładnie tak było w 2003 roku z SLD. Szkoda, że Tusk nie wyciąga z tego żadnych wniosków - uważa.

Dodaje, że w najbliższych wyborach poparcie dla PO nie będzie wyższe niż kilkanaście procent. - Platforma to jest żywy trup i dzisiaj to już jest jazda w dół. W 2015 roku będą mieli 12-16 procent poparcia - kwituje.